tchnienie
płaczę w szpitalnym łóżku
gdzie wściekły czarny sen
wyszarpał mi z rąk
posiniaczoną rzeczywistość
uzależniłam się od krwotoków myśli
i białych, podłużnych tabletek
nie mogąc odkleić wspomnień
od zakrwawionych rzęs
spotykam się z piętnem
transparentnych źrenic
na progu własnego bólu
przecinając ci drogę
i żyłę
jak kulawy kot
zaćpam się na śmierć
na śmierć
albo na życie
jak wolisz
Komentarze (22)
Wspaniale!
Masz jakieś przemyślenia, czy tak cię zatkało, że tylko to dasz radę wykrztusić?:)
Neurotyk przemyśleń mam masę, zawór je mam i po każdej lekturze, jednak czy jest sens o nich mówić, kiedy tym wypadku tekst jest dobry i tak bardzo działa na serducho?
Zawsze **
Mam dla Ciebie propozycję: gdzieś w notatniku, czy gdziekolwiek usuń cały pierwszy wers i "gdzie" z drugiego. Niech się zaczyna od "wściekły czarny sen..." Przeczytaj uważnie, co zostało i powiedz, czy nie zwiększył się zakres interpretacji. Jeśli nie, będzie na moją głupotę.
Świetny wiersz.
Pozdrawiam ;)
A może Szanowny pan Neurotyk coś skomentuje, a nie tylko lata za wszystkimi i czepia się. Jesteś taki elokwentny to się wykaż. Bo tylko kpisz w tym kubełku i na nic więcej cię nie stać. Wszystkich tylko pouczasz
Kostko, spokojnie. Neurotyk po prostu taki jest.
Ja zwróciłam się do Neurotyka. Dziwne zwyczaje.
no takie tutaj zwyczaje - wyluzuj
A ja Ci mówię, że frustracja nie jest potrzebna, bo Neurotyk tak po prostu działa.
Kostak, komentuje, kiedy mi się podoba, wiersz oceniam tak samo. Teraz nie widzę potrzeby, a 60 też mnie o to nie błaga na kolanach.
* kiedy mi się podoba - nie wiersz, tylko w znaczeniu: kiedy mam ochotę
Metafory użyte w wierszu są fajne. Nie pokusze się na krytyke bo się nie znam na wierszach. Ale z czystym sumieniem mówie że wiersz mi się podoba.
Dobry tekst! Szczególnie przypadły mi do gustu dwa sformułowania, które zastały użyte w tym utworze, to jest: "posiniaczona rzeczywistość" oraz "krwotok myśli".
na szpitalnym łóżku wściekły sen
wyszarpał mi z rąk
posiniaczoną rzeczywistość
uzależniłam się od krwotoków myśli
białych podłużnych tabletek
nie mogę odkleić wspomnień
od zakrwawionych rzęs
spotykam się z piętnem
transparentnych źrenic
na progu własnego bólu
przecinam drogę
i żyłę
jak kulawy kot
zaćpam się na śmierć
albo na życie
jak wolisz
Troszeczkę zmieniłam, lepiej mi się czyta. Dobry wiersz!
Dzięki!
W tym wierszu odnalazłam Ciebie z przeszłości :)
Naprawdę? Ja w sumie nie wiem. Teraz tak nad tym myślę.
Wpadłem, przeczytałem; spoko wiersz. Kurczę, Betti prawie nieomylna znowu ma rację. Dobry wiersz!
Gratki.
Dzięki ;)
Co by sie zacpac na smierc, tom miala taki projekcik.
Co mi sie splatalo z tym, ze jesli sie nie umie w sposob artystyczny zyc, to nalezy sie w sposob artystyczny zniszczyc.
Ale to nie jest dobry projekt.
Dobrego nie ma.
A wiersz - jest dobry. Jesli mi Pani bedzie mowila, ze sie Pani nie podoba co I jak Pani obecnie pisuje toto to to *szuka byczej grozby, nie znajduje*
To znow jekne z bezsilnosci.
Ja mam aktualnie taki projekcik, wcześniej sie nie udal, ale teraz musi.
No i dziekuje, ciesze sie niemożebnie, ze Ci sie podoba, ale moja kondycja psychiczna nie pozwala mi na pochwale w strone swojej artystycznej duszy.
Pozdrawiam Cie cieplutko.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania