tędy

Mówisz...

 

Kiedyś wcześniej byłem nikim,

kiedyś później będę niczym.

Wiem. I co z tego?

 

Ja tu teraz trzymam pion,

podczas gdy ty się topisz w tym swoim kwasie.

Gówno mnie obchodzi twój rozpad,

twoje „beznas” i kłamstwa dla słabych.

 

Ty widzisz błędy – ja widzę robotę.

Ty mierzysz pustkę – ja mierzę tętno.

Jesteś tylko ciężarem, który muszę nosić,

warunkowym błędem, moją własną męką.

 

Toleruję cię tylko dla balansu,

żeby ta wściekłość miała jakiś brzeg.

Ale teraz, chwilka dla mnie,

mam dość słuchania o twoim niebycie.

W imieniu moim i swoim,

do tej złej, zmęczonej strony:

 

Pierdol się.

 

I zamknij mordę.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Beata 2 godz. temu
    Całkiem, całkiem. Nieporadnie, rozeźlone czasem. Fajnie. Lubię jak ludzie wychodzą ze swojej strefy komfortu. I strefy innych mają gdzieś.
  • JagVetInte 2 godz. temu
    Dziękuje i pozdrawiam 🖖
  • Absens godzinę temu
    Chyba zostają, bronią swojej strefy komfortu.
  • JagVetInte godzinę temu
    Absens 😏
  • Beata 2 godz. temu
    Dostałeś 1, ale ja uważam że, to nie była sprawiedliwa ocena.
    I dostawiłam 5. Teraz też nie jest to, sprawiedliwa ocena.
    Ale już dużo bliższa prawdy względnej. Miłego 💁
  • JagVetInte godzinę temu
    No właśnie, tędy. Z 1 do 3. Lepiej, niż z 5 na 3. A 3... Jest dobre. I obiektywne. Dzięki Beato, miłego poniedziałku i kwietnia nadchodzącego 🖖
  • Szpilka godzinę temu
    Pieprzna puenta, ale potrzebna, podkręca wiersz, bardzo dobry wiersz, takie lubię ¬‿¬
  • JagVetInte godzinę temu
    Krótko i zwięźle. Niby wulgaryzmy... Ale jednak, dużo dają 🖖
  • Bernadetta12345
    No zdecydowanie ten.I nie chodzi tu o przeklenstwa, lecz sam wyraz i odbiór, które s tym wierszu są zdecydowanie mocniejsze😉
  • Grain
    Papierowe zakończenie mojego półrocznego związku / mocnego, prwwwwie jak radziecki/ wyglądało tak:

    Kwiecie, madame Bovary /ta od madame Bovary et e mua/ się puszczała. Najpospoliciej.
    Możesz to, co napisałem traktować jako strumień podświadomości albo grę wstępną.

    tekst z gatunku : nielicznym szczęśliwym /pas beaucoup de content/ bardzo dobry.niem min, napisałem to:

    Halo, halo

    Pojechałem w windzie z twoją Marcypelą
    po piercingu pleśniawki.
    Jesteś jeszcze jej facetem. Unikatem,
    który długo nie miał kobiety. Więc powinna przestać
    surfować z bałwanami od defloracji ucha igielnego
    i rozbierać się dla klimatu, nim zostaniesz przejęty
    przez którąś z paznokciami i solarium po terminie.
    Nie bitą w ciemię, tu i ówdzie z naddatkami białej szpachli,
    pod skromny i uroczysty seks.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania