tej nocy znów będę niekompletna
wróciły nocne moczenia
zgniły wyż
odkłada się grzybem w kącie
gdzie chodzę się wstydzić
za mnie za ciebie
ból jest jak światło
w sekundę siedem razy
okrąża moją planetę
wsiąka w materac
i jęczą sprężyny w rytm pchnięć
nim wytryśnie cały jad
kilka razy zwątpię w człowieczeństwo
nieobojętna na działanie soli
kruszeję pod twardą ręką
tej nocy znów będę niekompletna
Komentarze (14)
O, podoba mnie się!
To byczo :)
Dzięki.
no i git ;)
Tu słowo "podoba" nie pasuje. Jego brutalizm, wręcz okrócieństwo nie pozwala mi na uzycie tego słowa. To wiersz który premawia do mnie . Właściwie krzyczy. Świetnie go napisałaś.
A czemuż nie pasuje?
Akwadar A temuż, że to ładne słowo nie powinno określać pozytywnie brutalnej treści. (cjmso)
Dziękuję, piliery.
popr: przemawia
Wcale, wcale nadobnie napisane :)
Dziękuję :)
turpizm wiecznie żywy ;-) im gorzej tym lepiej albo dobrze że niedobrze
Dziękuję.
Za JJ - turpizm.
Moczenia, zgnilizna, grzyb, jad...
A wiersz bardzo dobry.
Dziękuję, Sowo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania