Telefon
Telefon.
Zadzwonił.
Powiedział, że może podjedzie.
Dziś nie —
śmierdzę wierszem.
Piję.
Nie kąpałem się od tygodnia.
Oddzwonię
jak skończę rozdział.
Do zaś.
Telefon.
Zadzwonił.
Powiedział, że może podjedzie.
Dziś nie —
śmierdzę wierszem.
Piję.
Nie kąpałem się od tygodnia.
Oddzwonię
jak skończę rozdział.
Do zaś.
Komentarze (7)
Ech nonszalancko fajnie tak śmierdzieć:)
Kalafiorowy zapach psa
Pozdrawiam
Tkors też Cię pozdrawiam chociaż od tego pozdrawiania... 🙈
Krótko, brudno, prawdziwie. „Śmierdzę wierszem” siada jak liść na twarz. Bardziej klimat niż cios ale fajne.
Dobre.
A gdyby jeszcze usunąć drugi „Telefon” (tytuł już go niesie) i lekko podkręcić wersyfikację, byłoby bardzo, bardzo.
Dobrze oddana atmosfera zapracowania w kilku celnych słowach.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania