teleskop
morze krwi
pewnie czerwone
jak sztandar rewolucji
goniący za ideą nieoznaczoności
mojego położenia i pędu
księżycowego
z zaniżoną grawitacją marzeń
suchego i wiatropylnego
"mare imperfectionibus"
kolejny dzień
który spędzę w lokalnej spopielarni snów
prochem jestem panie Nobel
i zaraz wybuchnę

Komentarze (21)
Jest ok
Fajnie :)
morze krwi
pewnie czerwone - to mi jakoś nie pasi, bo krew od razu z czerwienią się kojarzy, więc skąd ''pewnie?
Morze czerwone jest też nazwą geograficzną , pewnego nolens volens morza ;-) a na dodatek mnie osobiście kojarzy się z pewnym przejściem :-)
Mity i nauka, marzenia i lęk w tym wierszu wyczytałam.
Korzenie czerwonego sztandaru sięgają Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Czerwony sztandar jest symbolem i do dzisiaj pod nim dokonuje się odwrócenie porządku monarchii.
Zasada Heisenberga nieoznaczoności o tym, że nie jest możliwy pomiar w tym samym czasie, dokładny pomiar położenia cząstki i jej bieg.
Nie są też możliwe marzenia niepokalanego poczęcia bez drugiej osoby. Tylko pierwsza zasada oparta na nauce, a druga na ?
Słynny wynalazca i filantrop - Alfred Nobel, to nie dynamit i nagroda jego imienia tylko go sławi. Był surowym krytykiem poczynań Kościoła. Pisał, że Matka Boska jest tą, która wymyśla i podpowiada tortury. Te i inne poczynania opisał w swojej sztuce "Nemesis"... którą zachowano w trzech kopiach... bluźnierstwo jego drugie ja.
Ale cóż pieniądze nie śmierdzą.
A idea i ten księżycowy pęd trudno jest wybronić na gruncie logiki. Wszak jesteśmy tylko prochem, i wybuchamy kiedy podpalimy lont.
Ciekawe rozważania w teleskopowym oku. Co do warsztatu nie znam się i nie zabieram głosu.
Pozdrawiam
Brawo Jacom za odnalezienie poetycko-geograficznego odnośnika i w związku z tym jego przesłania.
Dalej pociągnęła pasja jako Morze Czerwone i czerwony sztandar.
Jest rewolucją, tylko czy słuszną?
Może wszystko powinno gruchnąć dynamitem i skończyć mój świat, nawet jeśli mógłby być godny wynalazkiem Nobla?
Nie mam nic do obrazu Matki Boskiej, ale nie tworzy dla mnie autorytetu.
Nie uległej macicy zapłodnionej przez złoty deszcz.
Odczłowiecza to ją, tworząc worek na zjawisko.
Później jest tylko o peelu.
Nie mam nic do obrazu Matki Boskiej, ale nie tworzy dla mnie autorytetu.
Nie uległej macicy zapłodnionej przez złoty deszcz.
Odczłowiecza to ją, tworząc worek na zjawisko.
Co Ty w ogóle piszesz?
Cóś ma, taka intelektualna zagadka.
To zastanów się, pomimo najpierw ciśnienia, a później refleksji.
O ile masz refleksję mimo ciśnienia.
Dięks zaciekawiony.
Ja nie mam ciśnienia, po prostu nie rozumiem tego.
mi się podoba
Morze niedoskonałe - człowiek, mimo przejścia rewolucji, krwi przelanej dla ideałów nadal w ciemnej d.. I co? Nic. Nieoznaczoność ta fizyczna ( i filozoficzna ) nie tylko podmiotowi pisana. Są wyzwania nie do rozwiązania i będą. Można z tego powodu wybuchnąć, ale podmiot przecież docenia niemożność dookreślenia :D
Ciekawa perspektywa oglądu z suchej Luny, błędnie naznaczonej morzami w księżycowym atlasie, na tę błękitną od doskonałej wody - naszą Ziemię.
Czerwony księżyc - znane zjawisko astronomiczne, słabsza grawitacja, marzenia uciekają szybciej - to ciekawa metafora.
Dobry wiersz, bo zatrzymuje, zmusza do interpretowania.
I o to chodzi.
O zjawisko interpretacji odbiorcy, bo ja swoje myśli włożyłem w ten wiersz, ale sprzedając go publicznie zostawiam czytelnikom ich refleksje po lekturze.
no to sru ! i Mireczka nie będzie
nareszcie ;-)
A słowne Misie będą.
w rzeczy samej Mirusiu
Czyli dupki
lesze żywe dupki niż rozpierdzielony Mireczek
Lepsza dupa niż misiu
ale rozpierdzielona jest do ...dupy ;-)
Męczący dureń jesteś
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania