temperatura
jestem zbyt pijany
nie trzeźwieję od tysiąca lat
choć nie pije od tak dawna
nie da rady na trzeźwo
powietrze ma tyle procent
że uginają się nogi
schody tańczą pod butami
powiedziałbym pierdolcie się sami
zbyt dobrze wam idzie
dolejmy benzyny do ognia
dorzućmy węgla do pieca
podłoga zabija tancerzy
nowi idole plują starym
opium jak opium dla ludu
zawartość gówna w gównie
jestem statecznym buntownikiem
bolą mnie plecy
ale wciąż umiem rzucać brukowcem
wypalają lasy w Brazylii
pracują piły w Polsce
robimy to sami sobie
ja pierdolę
Australia krzyczy ogniem
Komentarze (14)
Nu szak→Tekst wie, o czym napisany. Żeby jeszcze... nie tylko on:)
jest jak jest, albo zupełnie inaczej :-)
Dobre.
Treściwe, dosadne i w punkt.
Nie rozumiem tylko w pierwszej strofoidzie: Nie trzeźwieję od tysiąca lat - choć nie piję od tak dawna.
To w końcu jak?
można być trzeźwym do utraty przytomności :-)
Mieszasz Jakom.
Tam jest wyraźnie - pije i nie pije.
Trochę w ciąży nie można być i mieć jednocześnie te stany :)
to nie ciąża;-) można mieć kaca 30 lat po piciu :-) pewne stany są wdrukowane głęboko:-) otwierają się całkiem niespodziewanie. Wystarczy haust czarnego powietrza i masz kopa jak po flaszce :-) ;-)
Jacom JacaM Bredzisz metafizycznie, a jest jak byk:
jestem zbyt pijany
nie trzeźwieję od tysiąca lat
choć nie pije od tak dawna
Puchacz ..:-) no przecież mówię :-) pijany trzeźwością ;-) czepiasz się
Jacom JacaM Jasne, że się czepiam.
Za odjechane to, albo źle ujęte.
Puchacz trochę za bardzo. To jest zrozumiałe zdecydowanie. Dla mnie jeden z lepszych punktów.
JamCi Ee tam, tu jest mały dysonans poznawczy.
Przynajmniej dla mnie.
Bleeee :)
Puchacz no i właśnie ma być :-) to jest tylko pozorna sprzeczność.
Przekaz ekologiczny w sosie dosadno-krzykliwym. Ciekawe podejście, trochę jakby zrywające z metaforycznością i pięknem poezji, ale raczej nie w moim guście. Tak czy siak doceniam, całkiem niezły wiersz.
5, proste
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania