tempo iście mordercze

Kolacja czwartkowa ciut się przedłużyła. Około drugiej nad ranem Jezus został aresztowany przez służby sanhedrynu.

O trzeciej sanhedryn zarekomendował Piłatowi krzyż, a ten około 9-tej rekomendację zawyrokował, mimo, że winnym go nie widział. Chciał zwalić klopot na Heroda, ale ten nie dał się wpuścić w maliny, Podworował z malo rozgarniętego (jak go ocenił) i nie widząc winy odesłał suwerenowi.

Potem skazanemu już dali krzyż na drogę do wzgórza. .

Po 2-3 godzinach, poddany eutanazji, zmarł na własne życzenie - śpieszył na unówione spotkanie w piekle.

 

Zaiste rekord Guinessa.

Od pojmania do skazania

i wykonania wyroku nie minęło pół doby. Bez boskiej interwencji nie do wykonania. A to dowodzi, że bóg był wciąż żywy, by móc grzesznie interweniować i wymóc krzyż.

Grzesznie dlatego, gdyż mimo

że Piłat i Herod uznali go za nieszkodliwego przymuła, nie zasługującego na krzyż, to skazał z boskiego podżegania.

A bóg ten krzyż wymógł, aby wzbudzić współczucie datkowego, dojnego elektoratu.

 

I sprzedał się na pięć gwiazdek.

- Jak zauważył papież Leon

- Wiadomo, ile korzyści przyniosła nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie

 

Co racja to racja. W Watykanie

od stuleci bez zmian, komuna ma się dobrze tylko tam.

Średnia ocena: 1.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania