Tempuicyzm
Twoje słowa ostre
Tną moją skórę
Twoje słowa mściwe
Dodają mi lat
Twoje łzy ciężkie
Wyciskają cytrynę mojego serca
Krążę koniuszkami palców
Środkowym i serdecznym
Po mojej twarzy
Czuję wyboje, hopy moich pryszczy
Oraz wąwozy moich zmarszczek
I kolejnych parę lat
I nie odróżniam już policzka od uda
Wszystko zajechane, wyżyłowane
Jak stary, zardzewiały gryf
Pokryty pajęczynami, gdzieś w piwnicy
Pamiętają o nim już tylko nogogłaszczki
Całowany jest już jedynie przez chelicery
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania