ten drugi
chodzi za mną cień
z każdym krokiem w przód
z każdym krokiem w tył
kiedy jakaś myśl
chce się ze mnie wydostać
słyszę jego głos
zbyt ona
wyniosła
chodzi za mną cień
z każdym krokiem w przód
z każdym krokiem w tył
jego martwy krzyk
budzi złą godzinę
która w złe miejsce mnie
poniosła
chodzi za mną cień
z każdym krokiem w przód
z każdym krokiem w tył
czasem widzę jego twarz
ma w sobie coś
budzącego strach
taka jaskrawo
prorocza
Komentarze (14)
nie przemawia do mnie... czytam i jakoś nic nie odczuwam. może nie rozumiem
Okej, nie zawsze musi przemawiać.
Lotos faktycznie czysta poezja dlatego wolę swoją. Nie popisujesz się kolego No.
Yaro A wiesz o co tu chodzi, drogi grafomanie?
Yaro Wiesz co to jest anafora?
Yaro Zastanów się lepiej nad zapachem nieskoszonego siana, o którym pisałeś w jednym ze swoich tekstów.
Lotos wolę swoje siano nieskoszone jak chodzić za twoją tanią anaforą.
Yaro A czy istnieje coś takiego jak nieskoszone siano?
Yaro Ja wiem, wolisz na przykład pisać ciągł, niż ciągnął, bo to takie poetyckie, prawda?
Lotos nie ma takiego siana ale może być zdeptane.
Yaro No, ale ty w swoim tekście napisałeś zapach nieskoszonego siana.
Lotos nieskoszone siano nazywano kiedyś wyschnięte łąki na nich trawy suche, które pachniały sianem tzw. nieskoszonym tyle w temacie.
Yaro Bardzo ciekawe, nie słyszałem o tym, a gdzie tak nazywano te łąki?
Yaro Zastanów się, czy ten komentarz, który napisałeś, jest poprawny pod względem polskiej pisowni i logiki. Wyschnięte łąki na ich trawy suche... no niesamowite!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania