Ten jeden klucz
pod ścianą najbezpieczniej
plecy przywierają do zimna
ciągnie się od pleców w dół
zawężając odczucia do wąskiej
linii
dłonie też trochę zmarzną
przynajmniej nie będą tak mocno
zaciśnięte w pięść
rozluźniasz emocje
skurczona
kręgosłup traci centymetry
a myśli rozpęd
by odpocząć
od kawalkady słów
pozornie bez skazy
nad głową aureola
choć w poczet świętych nie przyjmą cię nigdy
bóg i tak znajdzie wyjście
pod progiem klucz zabrzmi znajomo
Komentarze (6)
dużo tu chlodu, ociepla nadzieja ze on jak wszystko skończy się na bogu.
Na wszelki wypadak dobrze mieć wytrych i przy podgodzie z parasolem
Ireneo dzięki za wizytę 😉czy dużo chłodu? Tak, wszak ściana lodowata…czasem musimy się schować, gdzieś gdzie w końcu czujemy się bezpiecznie. Najlepiej na końcu świata, ale ściana czasem musi wystarczyć. Tak obserwuje ludzi, ich historie i wielu z nich ma aureole nad głową… obojętnie w sumie czy bóg tak uważa czy też nie😉a wytrych … hmm niegłupi pomysł, jeśli Archanioła nie przekonam słodka buzia🤭😂😂
Rozumiem aż za dobrze tę potrzebę wtapiania się w ścianę... Niezły wiersz :)
Dziękuję Domi😉… tak potrzeba bezpieczeństwa, zniknięcia, wtopienia się w tłum zawsze nam towarzyszy. Jednym częściej innym od czasu do czasu… w zależności od stopnia wrażliwości, może odporności psychicznej… słowem samo życie☺️
Dużo wnoszą tu dobre komentarze. Lepiej wtedy łapię kontekst i treść. Dzięki i miłego dnia.
Cześć Sokrates😉tak merytoryczne komentarze dają sporo… miło że wpadłeś i zostawiłeś ślad pod wierszem… pozdrawiam😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania