Poprzednie części: ten jedyny i tak niespójny wiersz
ten jedyny i tak niespójny wiersz
gdy niebo. widzę niebo
w szaleństwie mężczyzny
z długimi włosami -
rozmawia sam ze sobą
uwalnia przekleństwo
uwiecznia je na szarych murach
wiekowego kościoła
i obryzguje hipotetyczną czystością,
pękają grzechy. doznajemy oczyszczenia.
zamykamy się w sobie
i dogasamy niczym te świece zapalone
na zapomnianych grobach.
zakochuję się w nich, w nim - sobie
i w liściach które pokrywają
cmentarżysko.
uwierzysz?
Komentarze (18)
Tak.
Dzięki
dogasamy niczym świecie na grobach jest ładne.
Dzięki
Czy ja wiem, Florian dobrze pisze, więc powinnam uwierzyć pomimo, że taki niedowiarek ze mnie...
A wiersz pięknie płynie po uczuciach.
Dzięki za komentarz ale nie Floriana miałam na myśli pisząc ten tekst.
zingara to sorry, te długie włosy i coś jeszcze zaprowadziły mnie na manowce...
betti :)
Jak ja też myślałem, że Floriana. Ja bym na miejscu Floriana nie zastanawiał się nawet 5 minut.
Ech... Poeci z wrażliwym duszami :))) miłego dnia życzę
Tak, "obryzguje hipotetyczną czystością" ten niespójny, przedziwnie zapisany liryk.
CmentarŻysko - jednym słowem :D
Dzięki za komentarz.
bardzo spójny, Zinguś :)
Miło mi Flo
Też uwierzyłem. Miłego popołudnia.
Dzięki
No, dosyć niebezpiecznie operujesz interpunkcją. Wiersz jednak jest całkiem ciekawy, więc wporzo.
Dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania