Ten mały cichy wiersz...

z Cyklu

Od Polityki do Erotyki: wiersz 124

 

Zygmunt Jan Prusiński

 

TEN MAŁY CICHY WIERSZ...

Małgorzacie Plebańskiej

 

Nie krusz myśli, niech dłużej zostanie w tobie.

Zakręty są dla samobójców, lepiej przyjmij

słodką lirykę słów.

 

Masz wyrzeźbione usta do całowania,

konwalie za oknem rosną, i we śnie

zapachem dzwonią na sygnał wstawania.

 

Jesteś kobietą dokładnie ukształtowaną,

ramiona, piersi, biodra śpiewają

kobiecym tańcem - aż dotknąć jak drzewa.

 

Małgorzato, otwórz swoje piękno.

Tam tylko trzeba poukładać wiersze,

miłosny blask wschodzącego słońca.

 

Zapukam śpiewem, niech ten śpiew płynie

chmurami do końca istnienia świata.

 

- Przytul mój wiersz; jest gorący!

 

http://static.maxmodels.pl/photos/e/4/9/e490e13b1c8396b8aee5835fee49cccb.jpg

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania