ten zwyczajny wieczór
wypijemy kawę
kolejną i kolejną
na śnieżnobiałym obrusie
przeciąg porozwiewa ostatnie wątpliwości
kiedy srebrne łyżeczki niby przypadkiem
dotkną się nawzajem
potem rozbierzesz mnie z dumy
upokorzeń
depresji
przez moment staniesz się aureolą
nad moją głową
choć bliżej nam będzie do piekła
na opuszkach palców zostawisz jeszcze
miękkość skóry
zanim zamiast kołdrą
otulimy się milczeniem
w powietrzu zawisną
niewypowiedziane słowa
Komentarze (4)
Bernadetta12345 - Styl przypomina wiersze autorki z pewnego portalu... takie skojarzenia.
Witaj😉którego?
Piękne, zwłaszcza zakończenie "zamiast kołdrą otulimy się milczeniem w powietrzu zawisną niewypowiedziane słowa"
Dzięki Sokrates🌞🌞
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania