Teoria "Księgi świata"

Kolejny fragment archiwum, traktujący o wymyślonej niegdyś przeze mnie " Teorii Księgi Świata". Rok 2020.

 

"Chciałbym podzielić się z wami pewną teorią, dotyczącą otaczającego nas materialnego świata. Wizja ta określa model przyszłości, teraźniejszości i przyszłości, w formie pewnego modelu.

 

Teorię moją oparłem na dość prozaicznym fakcie a mianowicie na fotografii.

Jak wszyscy wiemy fotografia przedstawia pewien kadr z życia każdego z nas. Gdyby operator aparatu fotograficznego wykonywał nam zdjęcia w każdej milisekundzie, korzystając z wielu punktów odniesienia, powstałby zbiór niezliczonych kadrów z naszego życia.

 

Same w sobie kadry są martwe. Przedstawiają nasze postaci. Są zachowane również i wtedy, gdy dawno odeszliśmy w "niebyt"

.

Przedstawiają przeszłość.

 

Pójdźmy dalej. Jeśli kadry życia materialnego są zachowane w postaci zdjęć z różnych kadrów, utworzone w ten sposób, że dają obraz trójwymiarowy, to możemy stwierdzić że mamy pewien zachowany, trójwymiarowy obraz jakiejś osoby, grupy ludzi, rzeczy, zdarzeń.

 

Mamy więc przeszłość, która jest zapisana, lecz martwa. Martwa, ponieważ to, co ją zasilało - ruch, lub "po naszemu "- Życie-poszło dalej. Co ciekawe przeszłość ta jest zachowana, więc może być odtwarzana niezliczoną ilość razy.

Niczym w fotoplastikonie.

 

Jeśli przyjąć, że istnieje zapisana przeszłość, przez którą przepływa, niczym przez matrycę pewna forma energii, ruchu, to przeszłość jest niezmierzona. Zarówno ona jak i nasza teraźniejszość może być niezliczoną liczbą martwych kadrów, czekających na przepływ zasilającej ją energii. To samo tyczy się przyszłości.

 

W oparciu o mój model - świat materii w którym uczestniczymy jest zbiorem niezliczonej ilości kadrów, ułożonych w 3D. Niezliczoną ilość zbiorów, wyborów w którą stronę zmierzać może energia. Matrycą.

 

Jeśli istnieje więc matryca z naszą historią, pokoleniami, nami samymi. Która od swego początku jest martwa a nasze ciała historie i wszystko co się dzieje jest już zapisane.

 

Kwestią jest tylko wybór. Również zapisany.

Teorię tą nazwałem "Księgą". Księgą, którą odczytuję "wlana" weń energia ( ruch, życie). Księgą, która jest modelem kostki, sześcianu o wielu wymiarach. Swoistym labiryntem, w którym energia przepływa w tę stronę, w którą nasze martwe kadry otworzą bramy.

 

"Wybór. Problemem jest wybór."

 

Wybory te przypominają ściany labiryntu a właściwie "księga" posiada niezliczone ilości mikrosześcianików materii, które układają się jak magnesy, tworząc wybraną rzeczywistość.

Czym jest więc życie? Owy "ruch"?

 

Określiłem go przewrotnie "Bogiem".

 

Szukamy go wciąż a może nie zdajemy sobie sprawy, że jest "rozpylony" jako jaźń, na niezliczone ilości myśli, impulsów.

I te wszystkie impulsy są tym, co widzimy. Nami samymi. Roślinami, zwierzętami.

Tym, co "odwiedza" naszą księgę jest człowiek. Być może "księga" jest formą podróży, lub też więzieniem.

 

Warto zastanowić się nad słowami:" każdy włos na naszej głowie policzony". Co sugerowałoby " rozpylenie" jaźni podróżnika a także już przypisane mu ciała w "księdze".

 

"Na początku było słowo. A słowo było nim i było u niego". To sugeruje "księgę".

 

Miłych rozmyślań."

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania