Teresa, boćki
Miała swój chram ogrodzony stokrotkami na papierowej serwetce.
Ołowiany żołnierzyk strzegł w nim parę bocianów
gniazdujących jej marzenia.
Za przepierzeniem z suniętych szaf
wziął jej kobiecość
z najwyższym zaklekotem bioder.
Z łabędzią szyją siedzi naga,
odwrócona plecami,
niczym owoc gruszy z martwej natury.
Komentarze (7)
W gruszkę... Kobiecość. Pięknie ubrana.
dzięki
no, jednak ubrana
Ubieranie nagości w słowa... No.
widzę piękne obrazy, ale przestrzeliłaś ze słowami - emocjonalne i estetyczne skróty odwracają uwagę od rzeczy. dla mnie wciąż wysoka nota za POEZJĘ
dzięki, przyjmuję ten argument
argument jest nie do przyjęcia, bo napisałaś dobry kawałek, a ja tylko marudzę żeby nie być nagi
spoko
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania