Teresa, boćki

Miała swój chram ogrodzony stokrotkami na papierowej serwetce.

Ołowiany żołnierzyk strzegł w nim parę bocianów

gniazdujących jej marzenia.

 

Za przepierzeniem z suniętych szaf

wziął jej kobiecość

z najwyższym zaklekotem bioder.

 

Z łabędzią szyją siedzi naga,

odwrócona plecami,

niczym owoc gruszy z martwej natury.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • JagVetInte godzinę temu

    W gruszkę... Kobiecość. Pięknie ubrana.

  • Grain godzinę temu

    dzięki
    no, jednak ubrana

  • JagVetInte godzinę temu

    Ubieranie nagości w słowa... No.

  • zardak

    widzę piękne obrazy, ale przestrzeliłaś ze słowami - emocjonalne i estetyczne skróty odwracają uwagę od rzeczy. dla mnie wciąż wysoka nota za POEZJĘ

  • Grain

    dzięki, przyjmuję ten argument

  • zardak

    argument jest nie do przyjęcia, bo napisałaś dobry kawałek, a ja tylko marudzę żeby nie być nagi

  • Grain

    spoko

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania