Teriberka

To tak krótkie, jak rosa o poranku

Tak widoczna w słońcu, pozbawiona w cieniu blasku

Tak samotne jak czaple nad jeziorem

Pojedyncze jak ziarenka, choć pachnące kawiorem

Miękkie niczym na niebie obłoki

Tuląc się do siebie i wymagając opoki

To właśnie dla ciebie tutaj jestem

I będę, pisząc o tobie z każdym tekstem

 

Wpatrzony wciąż był w gwiazdy na niebie,

Milczał, zaczytany tylko dla ciebie.

Każdy poranek spędził na suchym chlebie,

By tylko się dowiedzieć, „to nie dobre dla siebie”.

W jego domu był nieporządek, jak w świńskim chlewie,

Niemyta podłoga, naczynia w zlewie.

Pytany dlaczego, mówił że nie wie,

Bo wieczorem i co ranka spowiadał się mewie.

 

Te mewy krążyły u niego co wiosnę,

Żwawo latały - jakby radosne.

Lecz gdy odlatywały, mówiły „za rok ci urosnę”,

By potem łagodnie odlecieć na sosnę.

Wieczorne to słońce tak nim gardziło,

Że każdego poranka go bardzo chłodziło.

Nie wiedział, dlaczego tak mu się zrobiło,

Lecz wiedział jedynie, tak nie było miło.

 

Poranek dla niego przechodził w południe,

Bo martwił się wiosną, tak bardzo obłudnie.

I wiedział, że wtedy to zrobi się ludnie,

Nie kupi już nic - na lato schudnie.

I będzie się żywił płatkami róż,

Codziennie je zbierał wśród owczych wzgórz.

Znał jedną zasadę „jak znajdziesz, to skrusz”,

Bo płatki tak kruche, łamały się już.

 

Na lato znów tracił do życia zaufanie,

A potem tak martwy zdobył się na poznanie

Tych wszystkich potworów, on nie przestanie,

Tak mówić o ludziach, wiedząc że nie kłamie.

Matula utuli go w tak wielkim głodzie,

I chociaż poznał dziewczę o takiej urodzie,

Nie poślubi, nie założy z nią rodziny w gospodzie,

Bo biedak w braku bogactwa się nie znał na modzie.

 

Te włosy to miała jak zboża kłosy,

Tak piękne, a oczy to miała jak wrzosy.

Pokochał je tak jak te rosyjskie nosy,

Tak proste i miękkie to miała swe włosy.

Jej ojciec to począł za chłopcem wyglądać,

Każdego dnia zaczął mu się przyglądać.

On zaczął mu nawet do chaty zaglądać,

Bo córka biedaka nie chciała pożądać.

 

Córa okazała się być ojca podobizną,

Jak statek co poddał się morskim mielizną.

Dla tego chłopaka to była trucizną,

Choć los zakładał, że miała być ojczyzną.

Och, chłopcze, dlaczego nie wybrałeś tamtej?

Och, chłopcze, tej drugiej przez ojca wspartej.

Jak w ręku araba, lampy potartej,

Och, chłopcze, tak wielu życzeń twych wartej.

 

Przez lato rozglądał się jednak po niebie,

Bo swojego wsparcia nie szukał w glebie.

Czuł, że zbytnio we wspomnieniach grzebie,

A czemu? To nie wie.

Rosyjskie powietrze odczuwał jesienią,

W ten okres co liście żółkną i się czerwienią.

Zatęsknił ten chłopak szybko za zielenią,

Choć na wiosnę się kolorami zamienią.

 

Żył chłopak ubogo na swej Teriberce,

Zupełnie nie skupiał się na swej manierce.

Nie zainponował już żadnej panience,

Gdyż nie unosił się jak inni wielce.

Gdy jednak spotkał ciebie, ma Polino,

Dla niego stałaś się, dziewczyno

Poezją, historią, największą hrabiną,

Od Teriberki aż ku połoniną.

 

Zakochał się, Aleksiej, w tobie do choroby,

Dla ciebie, Polino, przeniósł by martwe groby.

Dla ciebie, Polino, znalazłby ozdoby,

Pokochał do śmierci? Och, Polino, oby.

A w zimę tak ostrą, skonał obok ciebie.

Co stało się z ciałem? Nikt dotąd nie wie.

W chałupce z tej sosny, co służyła mewie,

Zmrożony tak bardzo, pomyślał o niebie.

 

W biedocie tak żmudnej, poczuł twoją miłość,

I w ostatnich chwilach zrozumiał zawiłość.

Nie ważna jest tak krucha gotówki ilość,

Bo w ostatnich chwilach zchwyciła go wrażliwość.

Gdy mrozy się wdarły przez jego okna,

Aleksiej, czym prędzej umykał do środka.

I umarł przy tobie, boś ty jego żonka.

Och, Polino, ta miłość to nie była mrzonka.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Dziena hiena 3 tygodnie temu

    O ile pierwsza strofa miała jeszcze o wiele bardziej wyważone rymy, o tyle w drugiej już chyba brakło pomysłu, bo widać pójście na łatwiznę i na drugiej strofie zakończyłem czytanie. Poza tym "pozbawiona w cieniu blasku" tutaj bym jednak zmienił na "w cieniu pozbawiona blasku", bo "cieniu blasku" brzmi myląco, bo masz pozbawiona kogo czego - blasku, w cieniu kogo czego - blasku, także lepiej to rozdzielić.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania