Teskni dusza na szczyty
Teskni dusza na szczyty, na wieżowców szczyty,
Gdzie po zgonie iéy droga wypadnie: owity
Wiatrém górzec przyzywa, mówi "ciało zrzuć!"
Zostáw puste kléynoty, zostáw ziemską chuć"...
Gdybym tam mógł postawić żywéy stopy sploty;
Z góry spoyrzeć na ziemię! Tylko myśli loty
Wznoszą mnie ponad miasto, ponad światy moie;
Tam nie má podzielénia, nie má słowa: dwoie...
Wiém, na szczycie, bo byłem, kiedyś, w innym czasie:
Wszystko niczym się zdaie, rzekłbyś: mrówki w lasie –
Ludzie – w dole się kłębią po drogach wiadomych;
Zabáwkami: pragniénia, samochody, domy...
Tam, gdzie duchów płaskowyż, nic z ziemią nie łończy...
Nim coś znowu się zacznie, a dziéń się zakończy,
Między światła ulicy znów dusza upadnie,
Niech wieżowiec mi w serce, kruszec lodu, wpadnie!
Komentarze (6)
Dawniej na szczyty gór, teraz wieżowców, a to habitat miastowych. Pod ręka, można wjechać windą i rozmyślać patrząc w dół. Lubię te klimaty. Pozdrawiam
Dzięki Marku. Dachy, dachy świata, miasta... Tyle tam do odkrycia!
Pozdrawiam ?
Jeden z najwspanialszych widoków, jakich doświadczyłem w życiu, rozpościerał się przez okno wierzy CN Tower.
Tęskni dusza na ten szczyt.
<klap>
Dziękuję, przepraszam za przeoczenie Twojego komentarza.
Cieszy mnie, że to nie tylko moja prawda, ten wiersz...
Pozdrawiam serdecznie ?
Pobóg Welebor↔Spojrzeć z dachu wieżowca, z samej krawędzi, gdy akurat się trochę przechyla do przodu, a wiatr wokół szaleje. Co za ciekawy widok zaiste. Jak ptaka, o podpartych skrzydłach. Bogato w słowach inszych napisane
?:)↔Pozdrawiam
Rozwinąłeś moją wizję, super. Niestety nie próbowałem czegoś takiego. Dzięki za jak zawsze ciekawy koment.
Pozdrawiam ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania