Tęsknota
Wczoraj byłem na skwerku z synem. Lody chciał zjeść, to kupiłem. Słony karmel dla niego, dla mnie zimne piwko.
I tak siedzimy. Wiosna przyszła i ludzie obok lekko ubrani przechodzą. Ten hamburgera z budy niesie, ta czeka na autobus, ono jego jebło w drzewo, bo jest bezużytecznym gównem w tym wszystkim. A my siedzimy. Syn słony karmel, ja piwko zimne. Dobrze nam.
I pomyślałem o tym ile mnie na tym skwerku przez całe życie spotkało wesołego, a teraz jestem podczas innej podróży swego życia i nie przeżywać mi przyszło, a drogę innym pokazywać. Więc pokazuje synkowi, a sam jakoś tak gnuśnieje w sentymentach swego dziwnie działającego mózgu wyobraźni.
- A co ty taki smutny? - zapytał Grubszy pojawiając się niewiadomo skąd.
- Tęsknię.
- Po pierwszym piwie?
Ten hamburgerem się ubrudził, ta na autobus nie zdążyła, a ono jego wstało i pobiegło pod metro, które nigdy jak on nie istniało i zdechło po cichu, tak jak trzeba.
- Pamiętasz, jak się tu wyjebałem, a ty mnie podnosiłeś…
- …i sam się wyjebałem! - dokończył Grubszy.
- Tęsknię
- Po pierwszym piwie?
Do tej fontanny kumpel nasrał i każdy się śmiał, a ja pijany pobiegłem do sklepu po płyn do mycia naczyń żeby to zmyć. Cały skwerek był w pianie, a my w gazecie.
- Tęsknota jest cudownym uczuciem. W sekundę, niespodziewanie, tak z zaskoczenia potrafi przenieść nas w zupełnie inną przestrzeń, miejsce i czas - powiedziałem.
- Tęsknota to zakłamana suka. Przed oczy przywołuje nam cudowne chwilę i stara się byśmy zapomnieli o tych złych mimo, że było ich więcej. Wypacza przeszłość, a my zaczynamy w nią wierzyć. Potem nakładamy buty i idziemy z uśmiechem wdepnąć w to samo gówno co wcześniej - odparł Grubszy.
- Tęsknię.
- Po pierwszym piwie?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania