Tęsknota
Łzy stukają w parapet z tęsknoty
wystukują dwunastą w nocy
wspólnie z ulewnym deszczem
ranią jeszcze bardziej serce.
Może zobaczę go na ławeczce
i znowu się do mnie uśmiechnie
ty wiesz mój kochany,
że dla mnie żyjesz niezapomniany.
Czarna pustka z nocą się droczy
a z niej patrzą na mnie twoje oczy
spoglądam znowu i znowu spod oka
bo serce drze na kawałki tęsknota.
Gdy świt noc dniem otoczy
Znowu będę wypatrywać nocy
i znowu zamruga do mnie księżyc
bym mogła z tobą piękną noc przeżyć.
Komentarze (4)
Margerita "pięć" xD
Dwanaście w nocy? Dwanaście uderzeń paznokciami o zakrwawiony blat? Dwanaście serc bijących w jeden rytm? Dwanaście pustych butelek po wódce? Dwanaście czego?
Wiersz mnie nie urzekł, właściwie to trąca banałem. Banałem miłości, a może jedynie zwykłego zauroczenia.
Proponuje napisać 12 w nocy słownie. Wiersz nawet fajny. Dam 4 bo czegoś mi w nim brakuje.
Poprawiłam i dziękuję za odwiedziny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania