Test 1 - Bardzo krótkie

Test 1 – Bardzo krótkie

Wieczór zimowy w jednym z miast. Gołoledź i wiatr były na jednym z osiedli pełnym bloków z wielkiej płyty. Trzech młodych mężczyzn przed 35 rokiem życia wychodziło ze sklepu osiedlowego pijąc piwo. Nosili bluzy z kapturem i mieli też łańcuchy sztuczne o kolorze przypominającym złoto. Każdy z nich miał ogoloną głowę i wyraźnie dokazywali będąc już pod wpływem. Pierwszy z nich miał kaptur w kolorze biały, drugi miał niebieski a trzeci zaś miał czarny kaptur. Jeden z nich zauważył pewnego mężczyznę z zarostem w łachmanach, długimi włosami i z kapeluszem z liściem po czym zaczął go wyzywać (-Ty! Co ty chodzisz w kapeluszu, pedale!) Drugi na tego wrzeszczącego kolegę zwrócił się z takimi słowami (-Daj spokój! To jest jakiś kurwa łachmaniarz. Pewnie bezdomny, co chodzi po śmietnikach.) Po czym trzeci doszedł do pewnego wniosku (-A może mu mordę obić i nie będzie tu chodził menel jeden?) Oni zaś na to (-W sumie.. Może ma jakieś drobniaki na wino? Jeszcze może z kilka piw się dokupi?) powiedział jeden a drugi zaś co zaczepił kloszarda rzekł coś takiego (-Czekaj! Ja mu ryj obiję. Będzie miał taki wpierdol że ruski miesiąc popamięta.) Niedługo potem ten sam osobnik zwrócił się do tego zaniedbanego mężczyzny. (-Ty! Kopsnij parę groszy albo wypierdalaj!) Mężczyzna z zarostem nic nie mówiąc zauważył że miejsce poniżej pasa było zalane moczem u tego mężczyzny co go zaczął zaczepiać słownie. -(Mocne słowa na siuśmajtka co nie trzyma moczu.) Stwierdził słownie w stronę zaczepiającego go mężczyzny a ten wpadł w szał (-Coś ty kurwa powiedział?) Po czym ten mężczyzna rzucił się na mężczyznę w kapeluszu ale ten zaniedbany mężczyzna użył rozbitej butelki po napoju typu cola na tym agresorze tnąc mu policzek na tyle że dostał krwawiącej blizny i zaczął jęczeć a następnie upadł na ziemię nie tracąc jeszcze przytomności. Jeden z nich na to wszystko wrzasnął (-Oooo ty!) Po chwili rzekł do swojego kumpla (-Chyba naprawdę trza mu dać w ryj!) I ten ostatni do którego kierował słowa ten drugi rzucił się na kloszarda ale ten tą samą butelką uderzył go w głowę tak mocno że ten ostatni stracił przytomność i upadł na podłoże na chodniku. Ten ostatni który się ostał szykował się do pojedynku na pięści przy jednoczesnym ściskaniu ich (-Dobra, teraz się okaże kto tu ma jaja.) Rzekł do tego mężczyzny a ten odrzucił butelkę na bok i przygotował się na atak tego mężczyzny który zaczął na niego z pięściami biec i gdy ten rzucił się z pięścią na tego mężczyznę to ten drugi zrobił unik kucając i złapał go niedługo potem za gardło trzymając go w górze. (-Żałosny z ciebie cienias.) Rzekł mężczyzna lecz ten z pociętym policzkiem wstał i wziął butelkę z którą rzucił się na mężczyznę ale ten podbiegł do niego i uderzył go z „dyńki” w twarz swą głową po czym ten facet upadł a w dalszym ciągu trzymał tego pierwszego faceta za szyję. Zauważył to pewien mężczyzna który szedł do sklepu wraz z dwoma małymi synkami ale uśmiechnął się bo wiedział kim jest ten mężczyzna z kapeluszem i liściem (-Tato, kto to... jest teeeen…. pan?) Zapytał się go jeden z synów który lekko się jąkał a ojciec na to (-Ktoś godny zaufania.) Ta odpowiedź zdziwiła drugiego z nich (-Ktoś kto się bije jest godny zaufania? Jak?) A ojciec na to (-A i owszem. Czasami da się zauważyć dobroć ludzką po zachowaniu. To czyny się liczą bardziej od słów.) (-Aha.) Powiedział inny syn ale dodał jeszcze (-Ale chyba nie powinien się bić?) -No cóż, najwyżej pójdzie na dołek a tamci do szpitala.) Oznajmił ojciec i cała trójka która nie była dresiarzami poszła do sklepu a ekspedientka widziała co tam się działo bo miała na zewnątrz kamerę widzącą więc zadzwoniła po policję (-Halo policja! Proszę przyjechać do sklepu. Jest bijatyka.) Jeden z tych którzy byli pokonani przez człowieka z kapeluszem z piórkiem był trzymany wciąż za gardło przez tego mężczyznę którego chciał dopaść (-Kim ty jesteś?) Spytał się a ten na to (-Tym którym jestem i na pewno nie jakimś hultajem który marnuje swoje marne grosze na napoje wyskokowe.) Po czym ten facet z zarostem go puścił a ten upadł łapiąc oddech ale po chwili zdecydował się już w ramach zemsty rzucić się na owego mężczyznę (-To za Jarka i Rafiego!) Wrzeszczał biegnąc z pięściami a ten dwoma palcami uderzył prosto w brzuch po czym tamten mężczyzna upadł i stracił przytomność (-Najwidoczniej twoja vendetta się nie uda…….. Sławciu.) Rzekł do niego po czym sam wziął butelkę z której korzystał i oddalił się w swoją stronę. Dzień później cała trójka była w szpitalu i jeden się spytał (-Co się stało?) A drugi na to (-Jak to co? Gówno! Nic nie pamiętam!) Natomiast trzeci na to (-Ja też niczego nie pamiętam. Tak jakby nam się urwał film. W ogóle nie pamiętam co było wczoraj.) Pierwszy to był Jarek, drugi Rafi a trzeci to Sławek. (-Cze! Cze! Cze! Cze! Czekaj! Ja też w ogóle nic nie pamiętam co było wczoraj.) rzekł Rafi a Jarula zaś na to (-Kuźwa! Też nie pamiętam co było!) I oni wszyscy zgodnie na to (-Co to było do kurwy nędzy?) W międzyczasie w radiu była pewna informacja ze słów spikera (-Wieczorem o godzinie 19:20 doszło do małej sprzeczki między trzema mężczyznami w wieku od 33 do 34 lat. Wszyscy pobili się i stracili przytomność. Sprzedawczyni w sklepie wezwała policję do tej sprawy natomiast policjanci wezwali karetkę. Motywy rękoczynów nie są znane.) Radio te było w aucie wziętym na kredyt przez ojca rodziny który myślach się śmiał [-Było zupełnie inaczej ale to już słodka tajemnica moja i tego ubranego w łachmany jegomościa]

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania