The one i Love

Wstałem rano gdy,

niebo spadło na ziemie,

i powstało piekło,

twoich podłych snów,

ty mówisz mi,

że to tylko sny

a ja wierze tobie,

no bo co mi po tym i,

zadzwoń do listonasza,

powiedz mu,

żeby odjebał się,

pachniesz ładnie dziś,

za to wczoraj to śmierdziałaś i,

mnie już to nie obchodzi, gdy,

teraz liże łzy,

ślozy spadają w dół,

jak owoce z drzew,

taki z ciebie gnój,

jak ze mnie wół,

powiedz pierdol się,

i wiej,

i coś miej,

przy okazji,

zerwij ze mną też,

gdy na ścianie krew,

mówi o śmierci twej,

bo zabiłem cię,

ja tak chcę więc tak jest,

niemożliwe to,

ale jest jak jest,

jest jak jest,

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania