tier
o brudzie, lepkich dłoniach i miłości, a potem powiesz, że
mnie potrzebujesz, więc
o obawach, zabawach w zamian, stopach o nieba zbrukanych
i ból, bo boli, rozkurwia serduszko niedomykalne. dociska, połamię
na tym słowa...
o miłości? jak? bym chciała i jak mogę. o miejscach z tobą,
od i dla ciebie, o wszystkich ptakach kluczących nam w głowach, jak wtedy, gdy jesteśmy bardziej niż
żywot motyli.
Komentarze (19)
dobra pońta
Mnie się to dobrze czyta, ale wezmę pod uwagę co piszesz i spojrzę jeszcze raz na świeżo rano.
Dziękuję, że wszedłeś w tekst :)
Spróbuję coś z tym zrobić.
Myślę, że Ninja ma słuszność, że jest tak trochę na siłę użyte... chciałam coś podbić, ale pewnie można inaczej, płynniej. Spróbuję.
Dziękuję bardzo za wejście w tekst i komentarz :)
A tak serio, to wiem, wiem. Widzę to.
Jutro podejście drugie i będzie lepiej :)
Lubię wulgaryzmy w poezji, ale w odpowiednich miejscach. Tutaj nie jestem jego pewna... rano spojrzę raz jeszcze.
Kruchość i piękno uczucia, jak motyle.
I to te momenty gdy chce się tej miłości i iie chce. Tak i nie.
Mi siedzi.
Cieszę się. Mi też to słowo siada, ma według mnie spory potencjał poetycki, ale chyba nie w tym wierszu. Nie będę kłamać... chciałam dać tu wulgaryzm i sobie wymodziłam taki, przy pierwszym czytaniu wydawało mi się, że fajnie podbija ten ból, ale już teraz myślę, że wiersz może lepiej popłynąć bez niego. Zobaczę.
Dziękuję bardzo, ze wyczytanie wiersza do cna :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania