Tkanina życia

Każdym wdechem

Każdym tchnieniem

Tkasz tkaninę swego życia.

Od narodzin do starości

Twoje krosno jest w użyciu.

Łączysz z sobą różne nici

Przeplatając w spójną całość,

Z czasem drobne elementy

Z tej tkaniny… odpadają.

Strzęp za strzępem oderwane,

Jej strukturę osłabiają,

Więc wymaga załatania

Aby służyć dalej chciała

I życiowe zawieruchy

Długie lata wytrzymała.

Początkowo splot jej gęsty,

Elastyczny bardzo trwały,

Z czasem rzednie

Jak znoszony płaszcz

Coraz cieńszy

Połatany, wypłowiały.

Średnia ocena: 1.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania