Tkanina życia
Każdym wdechem
Każdym tchnieniem
Tkasz tkaninę swego życia.
Od narodzin do starości
Twoje krosno jest w użyciu.
Łączysz z sobą różne nici
Przeplatając w spójną całość,
Z czasem drobne elementy
Z tej tkaniny… odpadają.
Strzęp za strzępem oderwane,
Jej strukturę osłabiają,
Więc wymaga załatania
Aby służyć dalej chciała
I życiowe zawieruchy
Długie lata wytrzymała.
Początkowo splot jej gęsty,
Elastyczny bardzo trwały,
Z czasem rzednie
Jak znoszony płaszcz
Coraz cieńszy
Połatany, wypłowiały.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania