Tłuczek

Szmer za drzwiami.

Uchylam oko, boskie nic nie widzę

ale słyszę.

Przykładam ucho, oceniam

gdzie ten ruch.

Ale tylko cisza.

Ktoś lub coś czeka,

ale na co — na mnie?

Kilka kroków i mam w ręku tłuczek,

nie byle jaki,

drewniany z metalowym czepkiem —

jak skończę może zrobię mielone?

Znów słyszę, padam na kolana,

węszę pod drzwiami jak pies.

Wstaję ale po cichu,

tak mi się wydaje.

Znów przez tę dziurkę linię oka odciskam —

psia kość, nic nie widzę.

Już policzki mam czerwone.

Mam dość, cap za klamkę — kto tam?

Oczy jak piłeczki rozbiegane

namierzają —

o! Wróbel wleciał.

Zaraz ci pomogę,

tylko ten tłuczek odłożę.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates godzinę temu
    Dziwny tekst. Czy to przedstawia obawę przed nieznanym? Nie oceniam.
  • RGorecki godzinę temu
    To jest komedia w roli zlęknionej osoby który słyszy hałas za drzwiami. no i lubi mielone :) Czy Sokrates niebyły mężczyzną tak pytam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania