To
W samotności zawsze będę sam.
Myślałem, że znalazłem azyl,
Naiwnie wierzyłem, że jest gdzieś nirwana.
Tymczasem prawda,
Że ból istnienia muszę znosić w pojedynkę,
Dotarła do mnie niespodziewanie w słoneczną niedzielę.
To są łzy rozpaczy.
To są krople wielkiej tęsknoty za tym, co utracone.
A może za tym, czego nie było,
Czego pragnąłem, a nigdy nie otrzymałem.
Nagi, bezbronny
I jeszcze bardziej samotny
Muszę iść.
Myślałem, że TO już nie wróci.
Naiwnie wierzyłem, że będę szedł już tylko ku słońcu.
Jednak chwila słabości kosztuje zbyt wiele...
Komentarze (2)
Zawsze aktualny temat.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania