Hej, oryginalnie tu. No no... ale scenka!
Surrealistyczny kadr w ruchu. Czerpiące światło owoce oliwek jak swiece, które przechadzają się po małym czerwonym domku i napełniają go żółtym światłem; i to wrastanie pełznacych owoców, zrastanie jasności z ziemią. Mega, aż ma się ochotę wyciągnąć sztalugi ze strychu.
Zmieniłbym szyk w 7. wersie, tzn. przymiotnik przed rzeczownikiem.
Ale i tak - 5!
Komentarze (7)
Urzeka.
po Skarżysku się błąkały palące
JakiÅ› taki oderwany od logiki... nie oceniam.
Żywej logiki?
Hej, oryginalnie tu. No no... ale scenka!
Surrealistyczny kadr w ruchu. Czerpiące światło owoce oliwek jak swiece, które przechadzają się po małym czerwonym domku i napełniają go żółtym światłem; i to wrastanie pełznacych owoców, zrastanie jasności z ziemią. Mega, aż ma się ochotę wyciągnąć sztalugi ze strychu.
Zmieniłbym szyk w 7. wersie, tzn. przymiotnik przed rzeczownikiem.
Ale i tak - 5!
Fajna gra słów w końcówce, fajna gra znaczeń. Lubię :)
To ja go dedykuję mojemu synowi, na którego już czeka długi spacer.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania