Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

To co istotne

Nie wiem dlaczego koszmarny był dzień,

z precyzją i kunsztem coś zatruło mnie.

Sprawiło, że wewnątrz przelewa się gniew.

To czyste wkurwiene, zmęczenie i stres.

Bezwzględny pasożyt, który zjada mnie.

Rozsadza mi głowę, w serce wbija cierń.

Jak ciało i dusza osłabiona jest,

a chęci i siły brakuje, by chcieć.

W tej jednej sekundzie wszystko zmienia się.

Magiczne zaklęcie, ten cudowny lek.

Przekręcam klucz w zamku i słyszę dźwięk.

Najprawdziwsza ulga, ozdrowienie, wdech.

Radosny okrzyk: "O, Tata już jest!''

I w kierunku drzwi, szalony trwa bieg.

W ramiona wpadają cudowne dwie Córki.

A w progu pokoju pojawia się Ona.

Ma miłość i wsparcie, Ta niezastąpiona.

I teraz tu w głowie to analizuje.

Tak jakbym stał obok i to obserwuje...

Jakim ja jestem cholernym szczęściarzem!

To, że Je mam i że jesteśmy razem.

Że jesteśmy zdrowi, no jak tego nie cenić?

Aż wstyd mi, że czasem tak łatwo zapomnieć,

i zatruwać głowę, tym co nie istotne...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania