to co mi zostało
przechodzę oczyszczanie
przez metamorfozę
wrzeznaczony do niemożliwej misji
wskazaną mam drogę
bez powrotu do domu
jak granat odbezpieczony zaciśnięty w dłoni
rzucam go do ciebie nieprzyjacielu
skrępowany przez przepastne zło
odpalam rakiety zamykam czas w kropli krwi
Komentarze (2)
Poezja zniesie wszystko, ale najlepiej znosi piękno, które wypływa prosto z duszy, a nie z nienawiści, czy nietolerancji. Ale jako żeś "wrzeznaczony do niemożliwej misji" to wiesz co mam na myśli. Ciekawy neologizm ukułeś panie Yaro - yaram się zatem, bo wyczuwam że chodziło o połączenie pojęć "wrzeć" i "być przeznaczonym" czy też "naznaczonym" lub "namaszczonym", a razem daje to po prostu eksplozję energii do realizacji misji, którą panu wyznaczono - jednym słowem, znać rękę wytrawnego wyjadacza przy poetyckim... korycie - mam nadzieję że pan się nie obrazi za to porównanie, absolutnie nie jest moim celem obrażanie pana czy kogokolwiek .
A propos - co słychać u Tiny?
Dziękuję ja raczej się nie obrażam bo i o co.
Tina czasem coś napisze ,skomponuje obecnie rzadko ją spotykam na portalach mijamy się.
Pozdrawiam serdecznie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania