"To czego nie widać"

Błękit nieba nie był już dla Poli kolorem. Stał się stanem — tłem, które towarzyszyło jej myślom tak długo, aż przestała je od siebie odróżniać. Patrzyła w górę nie dlatego, że było tam coś pięknego, lecz dlatego, że wszystko inne wydawało się zbyt głośne. Cisza nieba była jedyną, która jej nie osądziła.

W głowie wciąż wracał ten sam obraz: idealnie gładka powierzchnia wody, bez zmarszczek, bez śladów ruchu. Wierzyła naiwnie, że gdyby potrafiła spojrzeć w taką taflę wystarczająco długo, zobaczyłaby odpowiedzi. Albo przynajmniej siebie — bez zniekształceń, bez domysłów. Tymczasem pytania pączkowały, mnożyły się jak myśli przed snem, których nie da się zatrzymać. Najprostsze z nich było najcięższe: czym właściwie jest miłość?

Rozczarowanie nie przyszło nagle. Ono sączyło się powoli, kropla po kropli, wraz z uświadomieniem sobie, że dorosłość nie polega na posiadaniu odpowiedzi, lecz na umiejętności życia bez nich. Człowiek nosi w sobie przekonanie, że z czasem wszystko stanie się jasne — że doświadczenie uporządkuje chaos. A potem odkrywa, że im więcej przeżył, tym mniej potrafi nazwać.

Najbardziej bolała świadomość własnych oczekiwań. Tego, że sama obiecywała sobie zrozumienie. Że wierzyła, iż uczucia da się rozłożyć na części, jak mechanizm zegarka. Tymczasem miłość okazywała się czymś niecierpliwym wobec definicji. Zmieniała kształt, gdy próbowała ją uchwycić, milczała, gdy zadawała najważniejsze pytania. Raz była schronieniem, innym razem ciężarem, którego nie dało się odłożyć nawet na chwilę.

Człowiek rozczarowuje się nie dlatego, że świat nie odpowiada — lecz dlatego, że spodziewał się odpowiedzi. Bo brak odpowiedzi można znieść. Trudniej znieść zawiedzioną nadzieję, że wszystko da się pojąć. Że istnieje moment, w którym niepewność ustępuje miejsca spokojowi.

Pola zaczynała rozumieć, że być może sens nie mieszka tam, gdzie go szukała. Może pytania nie są drogą do odpowiedzi, lecz dowodem, że wciąż czuje. Że wciąż jej zależy. I że miłość — jakkolwiek bolesna, niejasna i zmienna — nie potrzebuje definicji, by być prawdziwa.

Bo czasem jedyne, co można zrobić, to patrzeć w niebo, pozwolić myślom płynąć i pogodzić się z tym, że nie wszystko musi zostać nazwane, aby miało znaczenie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Notopech 2 godz. temu
    RedMamba, łap ode mnie:
    https://www.youtube.com/watch?v=bofZzKrw9WM

    Witaj na portalu.
    Skomentuję całość, ale później.
    Póki co — zostawiam komplet.
  • RedMamba godzinę temu
    Witam 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania