to jeszcze jeden o nieuniknionym; "ułan"
oddalasz się
odjeżdżasz
zawróciwszy konia
na munsztuku
ostatnie spojrzenie
na drogę gubiącą się w lesie
już tylko plecy
patrzę za
w mundurowej kurtce
prosto nad końskim zadem
niespiesznie za swoim oddziałem
któremu dałeś się wyprzedzić
spojrzeć w stronę domu
samemu
w pylistym powietrzu jesieni
prześwietlonym słońcem
zagląda ci w oczy
błyszczy na okuciach broni
strzemiona ostrogi
wybłyszczone podkowy konia
odpowiadają październikowemu słońcu
rytmem krótkiego kłusa
przemarsz nieopodal domu
nie tak blisko żeby doń wrócić
kiedykolwiek
choć spodziewasz się wszędzie
nie wiesz gdzie twoje miejsce
gdzie będzie skończone
dzieło boże
Komentarze (2)
poszedł jak dawno pisałem, bez zmian, poprawek
Przemawia, jakbym to widział.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania