to jeszcze jeden o nieuniknionym; "ułan"

oddalasz się

odjeżdżasz

zawróciwszy konia

na munsztuku

ostatnie spojrzenie

na drogę gubiącą się w lesie

już tylko plecy

patrzę za

w mundurowej kurtce

prosto nad końskim zadem

niespiesznie za swoim oddziałem

któremu dałeś się wyprzedzić

spojrzeć w stronę domu

samemu

w pylistym powietrzu jesieni

prześwietlonym słońcem

zagląda ci w oczy

błyszczy na okuciach broni

strzemiona ostrogi

wybłyszczone podkowy konia

odpowiadają październikowemu słońcu

rytmem krótkiego kłusa

przemarsz nieopodal domu

nie tak blisko żeby doń wrócić

kiedykolwiek

choć spodziewasz się wszędzie

nie wiesz gdzie twoje miejsce

gdzie będzie skończone

dzieło boże

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • zardak 3 dni temu

    poszedł jak dawno pisałem, bez zmian, poprawek

  • Sokrates godzinę temu

    Przemawia, jakbym to widział.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania