„To już nie pierwszy z tomiku Nie wierszy".

Dzieląc przestrzeń wśród tragedii

bawię się koszmarem nocy.

Blaskiem mroku wstaje poranek,

brzask poranka mgła zaćmiewa

 

W ten czas słońce, niczym zjawa,

z chmur wyłania się jak Feniks.

Popiół opada — coraz mniej cieni,

a zatem więcej nas, by dzielić.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania