myśląc o niej
w tym miejscu
gdzie codzienny rytuał oddawania wydalin do analiz
zapisywany w rubryczkach każdy kto tu wszedł
modli się codziennie z klechą
żeby wyjść czym prędzej na łono rodziny
Abrahama
w tym miejscu
gdzie codzienna gonitwa przy ostrych zapaściach
budzą na szczęście z nocnych koszmarów
dziękując bogom za każdym otwarciem powiek
to nic że światło takie ostre
w tym miejscu
gdzie moje słabnące oczy zacierają kontury
postaci mgłą z rosy łez
czarne płaty kopciu lecące znikąd
pokrywają to wszystko
uspokoją na wieczny sen
Komentarze (19)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania