To mnie jeść powinieneś, bo jesień

A gdyby tak grom z jasnego nieba? 

Gniewna kreska, rozstępy ziemskie 

– co będzie?  

Przestąpisz grząski grunt, 

nie kalecząc bosych stóp?  

Czy partykuła zagości na twej twarzy? 

 

Urządzę na powitanie piżama-party:

rozłożę stół, wyliżę szklanki, 

wypastuję ołtarzyk i ubiorę się w satyn.

Będziemy makarenę tańczyć z pawianami

(każdy z monoklem będzie wyglądać dostojnie). 

Radzę włożyć bambosze i kir na głowę. 

 

Tylko pamiętaj, proszę:

o swym przybyciu uprzedź mnie wcześniej. 

Najlepiej listownie. 

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (18)

  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Ciekawa jest tu klamra, która jest nieco irracjonalna, budzi niepokój. Bo zestawia ze sobą sytuacje, które się wykluczają:

    - grom z jasnego nieba (coś, co zaskakuje, jest nagłe, i - cholernie mocne)

    oraz

    - uprzedzenie o nadchodzącym wydarzeniu (mającym spaść gromie?), drogą listowną. List zwykły może iść nawet kilkanaście dni. Nawet priorytet, zanim dotrze, nie przypomina "gromu z jasnego nieba", grom nie spada na człowieka w przeciągu dwudziestu czterech godzin. A to dopiero plan podróży, pomysł spotkania.

    A więc wiersz waha się między czymś nagłym, a czymś powolnie planowanym. Adresat słów może wybrać - napisać list, czy też zrobić niespodziankę i przybyć bez uprzedzania.

    Mogę coś jeszcze powiedzieć, co tu zobaczyłam, ale nie wiem, czy chcesz więcej.
  • zyzola 5 miesięcy temu
    Bardzo ciekawa interpretacja. Chcę więcej.
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    zyzola, dobra! Zaraz.
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Ładne jest wylizywanie szklanek (haha, szalone, trzeba mieć długi język, żeby dostać się do dna, więc to jest taka (słodka?) mitręga.

    Ładne (wytworne!) jest ubranie się w satyn, a nie w satynę. Takie jakby "od Przybory". On stosował podobne sztuczki językowe.
    A był elegantem w pisaniu.

    Zastanowiłam się nad tym:

    Przestąpisz grząski grunt,
    nie kalecząc bosych stóp?

    Jeśli "przestąpisz" oznacza "przejdziesz przez coś", przemierzysz, pokonasz, a nie "przejdziesz nad" (przestąpić kałużę), to znaczy, ze piszesz tu o przebrnięciu przez ten grunt. Grząski grunt kojarzy mi się np. z bagnem nad Biebrzą. Ja przechodziłam przez to bagno na bosaka. Bagno było gładkie. Nie miałam jak skaleczyć nóg w bagnie. Ale mogły mi w nim uwięznąć nogi.
    Ja bym przemyślała niebezpieczną stronę grząskiego gruntu w tym fragmencie. Bo skąd mają być te skaleczenia? I czy na pewno wtedy fakt, że nogi są bose ma wtedy znaczenie.

    Druga rzecz:

    Będziemy makarenę tańczyć z pawianami
    (każdy z monoklem będzie wyglądać dostojnie).

    Tu wiersz się rozłazi. Może inwersja w 1. wersie słabo wygląda?
    Może za długi jest drugi wers?

    Ja bym pozbyła się inwersji, a w drugim pomyślała o zrobieniu tam czegoś z wykorzystaniem powtórzenia, żeby powstał rytm, coś z tańca, ze wspomnianej makareny.
  • zyzola 5 miesięcy temu
    Bardzo mnie zdziwiło, że aż tyle wyciągnęłaś z tego tekstu. Faktycznie, może coś można jeszcze w nim ulepszyć, chociaż wiadomo, że poprawianie siebie pod dyktando innych to trudna sztuka i wymaga pokory. Oraz dojrzałości twórczej. Ja natomiast jestem w poezji jak dziecko w pokoju pełnym zabawek - bawię się i o dorosłości myślę jak o odległej perspektywie :)
    Świetne są te Twoje interpretacje, wszystkie - te przy gotowaniu makaronu również.
    Bardzo, bardzo dziękuję!
  • laura123 5 miesięcy temu
    Ja tego pomysłu nie kupuję. Pomijam już ''zaplanowany grom'', bo to wylizywanie szklanek przebija chyba wszystko. To znaczy nie tylko absurd, ale i poczucie smaku, dobrego smaku.
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Bo to jest wiersz o rozstaniu. Pożegnalny, lauro123. Dlatego do tańca szykowany jest kir na dwie głowy.

    kir - czarny materiał symbolizujący żałobę

    To jest wiersz o szaleństwie smutku.
  • laura123 5 miesięcy temu
    Trzy Cztery, ja znam znaczenie słowa ''kir'' ponadto potrafię czytać między wersami, ale dziękuję.
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    - A gdyby tak grom z jasnego nieba?
    - O swym przybyciu uprzedź mnie wcześniej. Najlepiej listownie. (A jeszcze lepiej - nie przyjeżdżaj wcale).

    Tu jest to rozdarcie. Tak można odczytać ten wiersz. Ale pewnie można i inaczej.
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    zyzola, przyszłam jeszcze raz, bo nagle, jak gotowałam makaron, olśniło mnie! Przecież to nie jest wiersz o rozstaniu!
    można go odczytać jako plan zrobienia wrażenia, jako plan! Trzeba przecież się przygotować:) A ten kir i kapcie, to po prostu atrybuty jesieni, która zapowiada zimę, więc zróbmy sobie bal, właśnie teraz.

    A poprawki by się przydały.
  • laura123 5 miesięcy temu
    No, w tytule to już było...
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Tytuł mógł być smutną, reminiscencyjną refleksją i wywołać nastrój depresyjny, prowadzący do wysłowienia pożegnania. Takiego.
    Teraz zobaczyłam coś innego.
  • laura123 5 miesięcy temu
    Jak by nie patrzeć i czym by nie było, to użycie zaplanowanego gromu brzmi jak groteska, a jeszcze ''wyliżę szklanki'', tylko ją pogłębia.
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Można zrobić się na bóstwo, jak ktoś zapowie wizytę? Można. I wtedy ten ktoś może aż oniemieć z wrażenia, jak porażony gromem.
    Dla niektórych jednak nie makijaż jest ważny, a inne starania.

    Co do szklanek - wylizywanie ich jest może jakąś sztuczką? Może chodzi o feromony zawarte w ślinie?
    A może tylko - o szczególny blask.
  • JamCi 5 miesięcy temu
    Czytam, wracam, czytam znowu, wracam. Nie umiem skomentować, poza tym, ze mi się podoba.
    Jakbym wchodziła do kolejnych pokoi. Pozostajac w tym samym domu.
  • zyzola 5 miesięcy temu
    Dzięki. Czasem się uleje.
  • Bajkopisarz 5 miesięcy temu
    Korzystając z prawa czytelnika do dowolnej interpretacji widzę tutaj obrazek osoby przygotowującej się na nadejście śmierci. Może przyjść nagle, niczym grom z jasnego nieba, ale znacznie lepiej by było, gdyby uprzedziła wcześniej, ze wpadnie i uczyniła wizytę mniej gwałtowną. Może nawet dała się oswoić, w pewien sposób. Taki scenariusz możliwy jest przy dożyciu w dobrym zdrowiu do późnej starości, kiedy wszystko sobie można jakoś tam zaplanować, łącznie ze strojem do trumny.
  • zyzola 5 miesięcy temu
    Bardzo podoba mi się ta interpretacja. Bardzo!
    Dziękuję!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania