To nie jest proza tylko wiersz pisany na bardzo długim moście
Najczęściej pamiętam cię w kuchni. I przy stole, gdy goście.
Szpilkowe iskierki w źrenicach tańczyły przed każdą ripostą.
Chyba nie mówiłam ci, że wąchałam twoje swetry, gdy wyjechałaś na całe wakacje?
Albo jak miał przyjść ten fotograf. Zakładałaś mi rajtuzy, szczypiąc w pośpiechu raz za razem.
Było mi źle, choć zdjęcie wyszło ładne.
Wszystko ulatuje przetakiem z coraz większymi dziurami.
A ty...
Błądzisz po znanych tylko sobie dworcach. Właściwej stacji już nie znajdziesz.
Jak mityczny bohater skazany na wieczne szukanie domu.
Komentarze (34)
Przywracam, co kiedyś wycięłam.
Tak, to jest wiersz, nie ma potrzeby powtarzać tego w tytule.
Bardzo nastrojowy wiersz, ale ostatni wers nie buduje atmosfery, a jedynie podsumowuje co już napisano. Poprzedni wers:
„Błądzisz po znanych tylko sobie dworcach. Właściwej stacji już nie znajdziesz.”
jest bardzo wymowny i można by na nim zakończyć. Efekt jest tym silniejszy, ponieważ pytanie bez odpowiedzi jest lepsze niż najlepsza choćby odpowiedź.
Mam nadzieję, że wycięłaś coś więcej, to sobie teraz poczytamy. ?
Alexandre Desplat — „Kształt wody”:
https://www.youtube.com/watch?v=HA8dDFFvOUw
?
Ahoj. Narratorze!
Dziękuję za zajrzenie w moje progi i podzielenie się uwagami.
Co do tytułu, jest wiele osób, dla których nieco bardziej prozatorskie brzmienie jest od razu powodem do stwierdzenia "to nie jest wiersz". Albo "ładne, ale to proza poetycka" (nie cierpię tego terminu). To tak na marginesie, bo tytuł po prostu taki mi się wylał i uznałam, że pasuje. :)
Co do ostatniego wersu, pewnie komuś innemu, też bym zaleciła cięcie :D, ale zawiera on pewne wyrażenie, które jest ważne dla tego tekstu. Dzielę wiersze na pisane i wylane. Pisane ulepszam, modyfikuję, zależy mi na tym by trzymały poziom. Wylane można tylko spisać, opublikować lub trzymać w szufladzie. :)
Wycięłam stąd w pewnym momencie wszystkie swoje teksty, które co jakiś czas przywracam. Dziękuję za Desplata! Bardzo w moim guście, często gości mi w moich słuchawkach:). Jeśli skojarzyła Ci sie muzyka z tekstem – cieszę się.
Na marginesie – Kształt wody zadziwił mnie (nie tego się spodziewałam!) i bardzo szybko kupił. Najpierw barwami i muzyką potem całą historią i resztą szczegółów.
Jeszcze raz dziękuję za wizytę :).
„Na bardzo długim moście” cała przyjemność w czytaniu. Narrator słusznie podkreślił kwestię zakończenia, niemniej można skrócić.
„Błądzisz po znanych tylko sobie dworcach. Właściwej stacji już nie znajdziesz
skazany na wieczne szukanie.”
Rozwiązanie, dziękuję za wizytę i koment!
Co do skrócenia, odpowiedziałam już Narratorowi. Ten tekst to taki biszkopt... Upiekłam i co najwyżej mogę przykryć konfiturą :). Strukturę zmienić mi ciężko. :))
Też na tym wersie bym zakończyła: "Błądzisz po znanych tylko sobie dworcach. Właściwej stacji już nie znajdziesz"
Podoba się :) 5!!!.
Nurio! Miło mi, że się podoba i wierzę w obiektywną "lepszość" tekstu bez końcówki, tym bardziej, że bliżej mi do mniej niż więcej.
Subiektywnie jednak – to po prostu ważna dla tekstu fraza. Ciężko by mi ją było ruszyć.
Dziękuję za wizytę i komentarz!
Tjeri↔Istnieje możliwość, iż na przeciwległej stronie "nieskończonego mostu" odnajdzie... dom?
Może właśnie "płynąca rzeka" czasami spokojna, innym razem wzburzona,
tworzy "mosty", żeby nad nią przejść... na "drugą stronę"↔Pozdrawiam?:)
Zapewne DeDo. Tam coś będzie i oby dom. Problem w tym, że most jest długi, mocno wieje i już nie widać obu brzegów. Zaciera się miejsce, z którego adresatka wyszła. I to najbardziej bolesne.
Dziękuję DeDo za pokrzepiający koment. :)
Tytuł jak most życia łączący dwa brzegi uciekającego czasu, poniekąd umierającego… bo rodzimy się z wyrokiem śmierci. Zapisane wspomnienia, zapachy i smak przemijania. Jak kartka, jedna dwie, dziesięć. Tylko mocne przęsła udźwigną wszystkie żale i troski. Twój most wysublimowany delikatnością codzienności, ale trwale ukorzeniony w myślach.Warto układać drogę do miejsc, nawet tych cierpkich. Peronowe odjazdy i przyjazdy twarzy, które są jak niezmywalne tatuaże. Szukają odpowiedniej maski na jutro i szczypią jak te dziecięce rajtuzki…
Pozdrawiam
Dziękuję, Pasjo za słowo. Pięknie to ujęłaś. Jesteś bardzo empatyczną osobą.
Tyle mądrych, ciepłych komentarzy, że trudno cokolwiek dodać.
Dla siebie biorę ostatnią strofę.
Dobrze, że przywracasz?
Dziękuję Wam bardzo, Słone Paluszki! Głupio człowiek zrobił, że wyciął... Alem nieodporna na niektóre trolliska brukające wszystko swoim guanem, że zacytuję Szpilkę :).
Pierwsze skojarzenie : uciekaj moje serce...
Bardzo ładny wiersz. Taka proezja.
Pozdrość.
Ahoj, Antła! Określnie proezja akurat bardzo lubię i choć uważam, że mój tekst to wiersz po prostu, to proezja też tu pasi. Dziękuję bardzo za komentarz i podobanie. :)
Ty wiesz...
Ano. Dzięki, Marcin.
Ostatnio znów jesteś aktywna na portalu. Ciekawe zakończenie wiersza. Pozdrawiam 5
Marku, u mnie zwykle aktywność wygląda jak zryw ze śpiączki malarycznej... :D
Bardzo dziękuję za wizytę i słowo. :)
Tjeri Poczekaj moment. Za raz wrzucę nowe Kości.
Marek Adam Grabowski
Ruszyłam w końcu Ogrody ;).
Tjeri Fajnie! I jak pierwsze wrażenia.
https://www.opowi.pl/agnieszka-nie-chciala-jesc-miesa-a76749/
Marek Adam Grabowski
Właśnie znalazłam:)
Przetak jak taki pojazd kosmiczny, w kosmosie tracenia. "Wszystko ulatuje przetakiem...". W końcu zostaje tylko przetak. Pusty.
Wiersz oparłaś na trzech wspomnieniach (obrazu, zapachu, dotyku), a one zbudowały silny obraz matki i jej braku, a teraz ten brak jeszcze bardziej się pogłębia.
Bardzo długi most wydaje się być mostem bez końca. Można go nazwać, za Jonaszem Koftą - "rozstań mostem":
Nie, nie możesz teraz odejść
(...)
Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
(...)
Bądź - proszę cię na rozstań moście.
(Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze/ Nim odbierzesz mi powietrze/ Zanim wejdę w wielkie nic).
Ahoj, Trzy Cztery!
Zamieściłam tekst po rozmowach pod Twoim. Jakoś pasowało mi go teraz przywrócić.
Przeczytałaś jak swoje. Dziękuję, Trzy Cztery.
ja tam się nie znam, ale treść mnie się podobuje mocarnie :)
Monsieur Akwada! Dziękuję, miło mi bardzo :).
W tym wierszu nie ma zbędnych rzeczy, a wszystkie cudze myśli dopełniają delikatną muzykę pięknej poezji.
Kikimoro, bardzo dziękuję za te słowa! :)
Domyślam się, na którym długim moście to pisałaś, Aniu, serdeczności, MZ. :))
Straszny to most. Dzięki, Maćku.
Pozdrawiam
Most zawsze łączy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania