Poprzednie częścito nie jest poezja

to nie jest wiersz

to nie będzie wiersz, w poezję trzeba włożyć serce,

a ja mam tylko kawałek mięsa. zimnego jak kałuże pod nogami.

zaczęło padać, pozwalam kroplom zadomowić się na twarzy.

 

przede mną dziewczyna, którą wczoraj byłam.

idzie lekko, z miłością, która jeszcze nie stała się kamieniem.

śmieje się, później poważnieje i szepcze do telefonu, że też kocha.

 

mogłaby to wykrzyczeć. zatrzymać w kadrze ludzi i czas,

ale nie wie, że wydaje ostatnie.

 

więc pada, mówię sobie, że lubię deszcz. on też mnie lubi,

osiada łagodnie na rzęsach, spływa po policzkach.

spacerujemy.

do chwili, kiedy rozbłysną pierwsze latarnie.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Sokrates godzinę temu
    Spodobała mi się ta poetycka proza. Waham się jak ocenić. Może później.
  • Grafomanka godzinę temu
    Nie trzeba oceniać, wystarczy przeczytać, pozostawić ślad. Za to dziękuję...
  • Polaroid godzinę temu
    "przede mną dziewczyna, którą wczoraj byłam.
    idzie lekko (...)" - może fikcja, może nie, ale tak Cię właśnie widzę :) i te słowa obejmują ramionami całą resztę.
  • Grafomanka godzinę temu
    Bardzo Ci dziękuję, Polaroid, za ten komentarz. Pięknie go napisałaś...
  • Marzena godzinę temu
    Wspominkowo:) i na dodatek latarnie
  • Grafomanka godzinę temu
    no cóż, świeczki na deszczu nie zapalisz...
  • Marzena godzinę temu
    Grafomanka Ale ślad pozostał:)
  • Grafomanka
    Marzena, i za to dziękuję...
  • Grafomanka
    Marzena, mogę dać Ci krówkę, mówię Ci przepyszne... rany, jak ja dawno zwykłych krówek nie jadłam... spacerkiem po krówkę

    trzeba to opisać... xD

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania