To, o czym boję się myśleć o 4 nad ranem

Każdy początek

brzmi trochę jak koniec.

 

Ukłucie smutku,

gdy jesteś najszczęśliwszy

abyś pamiętał jak może boleć.

 

Kiedy spadasz

i marzysz o tym,

by nikt po ciebie nie sięgnął.

 

Kiedy boisz się zasnąć,

bo wiesz,

że przed tobą tylko ciemność.

 

Kolekcjonujesz łzy,

a każda ma smak zdeptanej nadzieji.

 

Nienawidzisz tego,

że każdego ranka

liczysz na zmianę.

 

Chciałbyś mieć kogoś obok,

lecz za bardzo boisz się sam siebie.

 

Więc znowu będziesz siedzieć

wgapiając się w gwiazdy

wysoko na niebie.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania