to oberwanie chmur, tęczy i słońc. niepogoda w niej
śmieje się i tańczy wśród wspomnień -
na szybko poskładanych samolocików.
a gdy świat znów staje się zbyt ciężki,
wraca - jak one, parterem.
i płacze, bełkocze
o czymkolwiek. o tym,
że nie jest ptakiem, i że
jeszcze nie wie, że to nieważne.
traci czas, albo on ją
gdzieś na dywanie.
znajduje w kiedyś,
gdy dotyka,
lub w teraz,
jak tęskniła.
Komentarze (28)
Wiem, Funkademy.
śniła się ona
usta białe jak konwalia
ona lubi maki więc...
...
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego dnia
U Ciebie, jak zawsze dobra poezja, Roma. Pozdrawiam serdecznie 😊
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania