To — on — i cisza
Intymna chwila, parę momentów,
Cienie w półmroku malują ślad.
Dotyk rozpalony, zmysłów pył,
W którym na nowo powstaje świat.
Puls i rytm naszych ciał,
Gdy mrok otwiera własną przestrzeń.
I czuję tę bliskość uniesienia –
Tonem się początek niesie,
Gdy słowa milkną w geście rąk.
A oddech staje się jedyną prawdą,
Zostaje tylko czysty prąd,
Który nas wiedzie z dala od zgiełku.
Koniec zamiera w ciszę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania