To — on — i cisza

​Intymna chwila, parę momentów,

Cienie w półmroku malują ślad.

Dotyk rozpalony, zmysłów pył,

W którym na nowo powstaje świat.

 

​Puls i rytm naszych ciał,

Gdy mrok otwiera własną przestrzeń.

I czuję tę bliskość uniesienia –

Tonem się początek niesie,

 

​Gdy słowa milkną w geście rąk.

A oddech staje się jedyną prawdą,

Zostaje tylko czysty prąd,

Który nas wiedzie z dala od zgiełku.

 

Koniec zamiera w ciszę.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania