To tylko pieniądze ...

Pięćdziesiąt zł - I

Ile kosztuje szczęście? Czy szczęście można kupić? niektórzy myślą że można.

Babcia Rolanda ... ,Helena powiedziała ,,Masz tu Margolciu ( imię zmienione na potrzeby tekstu ) 50 zł i idź do kościoła bo bardzo mi na tym zależy " Margolcia pieniądz wzięła do kościoła poszła, z koleżanką przy bramie na dole chwilę postała po czym wróciła do domu .,,Byłaś Margolciu w kościele ? dziś niedziela "...,,Byłam babciu" Babcia szczęśliwa...cóż oddała by więcej nawet...wszak to tylko pieniądze..ważne że wnuczka na Mszy Świętej była...to warte jest dużo więcej nawet.O tym że wnuczka babcie oszukała, tego już babcia wiedzieć nie mogła ..wystarczyło że dała w dobrej wierze.

 

Pięćdziesiąt złotych - II

Ciotka Maryla ze strony Rolanda ( imiona celowo zmienione ) przyszła by pożyczyć na chleb ..50 zł.

Mówię do niej,, mam w kieszeni tylko tyle i muszę całe 2 tygodnie za to gospodarować żeby było na obiad i kolację ..śniadanie dla dzieci.,Pożycz oddam po jutrze zapewniała ," Mówiła że odda, nie oddała ,kupiła litr wódki i poszła do sąsiada na urodziny. Kiedy się o tym dowiedziałam to zalałam się łzami bo jak ja mogłam być tak naiwna ..jak mogłam dać się aż tak oszukać ?.to 50 zł wtedy było dla mnie wszystkim co miałam a dla nich? zaledwie marnym banknotem który przepili może w 5 minut .Z bezsilności uklęknęłam przy łóżku i odmówiłam Koronkę do Bożego miłosierdzia..wtedy Bóg dał mi o sobie znać tak bardzo realnie, zatroszczył się o nas

i pokazał że Jest choć od zawsze wiem że On Jest...

Pięćdziesiąt złotych - III

Dzisiaj niedziela, po drodze idę na bankomat ,chce wypłacić na ofiarę. Bankomat niespodziewanie wyświetla informacje że dostępne są tylko banknoty po 50. Hmm cóż ,,widocznie tak ma być" mówię do męża Wypłacam bez wahania proponowaną kwotę Dzisiaj na świat ma przyjść mój wnuczek, ofiarowała bym nawet dużo więcej ...byleby ręką Pana czuwała nad nim i nad córką.,Od rana są w szpitalu...Czy to dużo czy mało ...Wiem to że gdyby nagle Pan zażądał ode mnie całą zawartość mojego konta w intencji moich najbliższych to bez wahania oddała bym wszystko. To tylko pieniądze a jak wiadomo ,pieniądze rzecz nabyta""

We wszystkich trzech powyższych nie liczy się pieniądz ...co na co, oraz ile bo tak naprawdę liczy się INTENCJA ze szczerego serca .

,,idź sprzedaj wszystko co masz...." usłyszał

młodzieniec.

Taka myśl mnie dzisiaj naszła ...te trzy 50 tki są dla mnie nie tyle symboliczne ile stanowią pewnego rodzaju klamrę, która spina wszystko.W każdym z tych trzech sytuacji w tle Bóg i pieniądz..Oddaj Bogu co należne, On sam zadba o resztę .:-)

 

Tak ! Nie można Boga przekupić tak jak miłości nie można kupić ale są takie rzeczy które warte są by tego by oddać wszystko...by oddać choćby grosz ostatni a nawet więcej...:-)

Mój tato, którego bardzo cenię i szanuję ma takie jedno hasło życiowe wg którego stara się postępować. Kiedy coś komuś daje to wie lub przypomina że ,,jak się daje to się mnoży " czyli że dobro pomnożone wraca do właściciela.

Po południu przyjechali goście ,kuzynka że Szwecji z dziećmi i kuzynka z Anglii z ciocia ,siostrą taty .

Na stół poszło bez wahania wszystko co mogliśmy dać w myśl zasady ,,czym chata bogata" a ze spiżarni wyjechały przetwory którymi uwielbiamy się dzielić z innymi ..które zabrały do domu :-)

Przy wyjściu,moja chrzestna wciska mi do ręki zawiniątko i pokazuje palcem ,ciiiii" rozwijam i widzę 100 zł ...chce jej zwrócić ale ona wciska jeszcze bardziej...

I jak tu nie wierzyć że wróciło pomnożone?

Racja ! ,,Niech nie wie lewica co czyni prawica " ale...proszę was byście zawsze myśleli o tym stałe, co i komu możecie od siebie dać ,,albowiem większą radość jest w dawaniu niż w przyjmowaniu "...a że liczy się czystość intencji to oczywiście druga strona medalu.:-)

Zawsze można zrobić dar z siebie ...:-) trudna to sztuka ale nie jesteśmy tu przecież sami dla siebie.

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • NinjaC 3 miesiące temu
    Trzy pięćdziesiątki, jedna klamra: intencja ważniejsza niż banknot. 3
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    Przy wszystkich trzech gdzieś w tle był ...Jest obecny Bóg .Tak mnie oświeciło wczoraj.Dla mnie to symboliczne.
  • andrew24 3 miesiące temu
    🌻
    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia
  • Grisza 3 miesiące temu
    //Że ja nie wpadłem na to, żeby przez całe dzieciństwo brać od starych kasę za chodzenie do kościoła...//

    I - nie mogłaś dać głupszego przykładu; pomijam wnuczkę cwaniarę, ale babcia zdająca sobie sprawę z postawy wnuczki i płacąca za robienie statystyki, to chore!

    II - nie dokończyłaś - nie wiemy, jak Bóg pozwolił obskoczyć te dwa tygodnie do pierwszego naiwnej siostrzenicy (rozmnożył chleb? wodę zamienił w mleko?); wiemy za to, jak się zatroszczył o ciotkę alkoholiczkę.

    III - "gdyby nagle Pan zażądał ode mnie całą zawartość mojego konta" - na szczęście (dla Ciebie) Pan nie działa "na wnuczka".

    I wreszcie: stówa, jako "pomnożone" koszty ugoszczenia min. pięciorga krewnych z zagranicy; bez komentarza...

    Pomyśl ZANIM znowu zaczniesz walić w klawiaturę.
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    To nie jes/ nie była ...t moja babcia a ta wnuczka nie należy do mojej rodziny ,chciałam ukazać jedynie motywację ,babci jej ...dla niej to było ważne....ja byłam tego świadkiem przy czym ja szłam do kościoła ,ona chwilę postała i wracała do domu ...oszukiwała .Na twarzy staruszki która z wyglądu przypominała mi Matkę Teresę z Kalkuty ...równie pochylona staruszkę opatulona w chustę ...przekonana o tym że wnuczka była w kościele .Na jej twarzy malowało się szczęście a ja nie chciałam i nie mogłam wyprowadzać jej z tej iluzji..Znając mnie ..to skomentowałam zachowanie Margolci..tyle że co to dało:-(
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    Niczego nie zrozumiałeś
  • Grisza 3 miesiące temu
    najmniejsza,
    nie jest ważne, czy to Twoja rodzina, czy nie.
    Nie jest ważne, jak wyglądała babcia. I rozumiem, co chciałaś przekazać.
    Ale jak można w tekście moralizatorskim wykorzystać przykład, w którym
    PŁACI SIĘ DZIECKU, ŻEBY POSZŁO DO KOŚCIOŁA???
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    Grisza żeby pokazać motywację i intencje staruszki,chodzi o wiarę .Dla niej to było ważne..widocznie nie potrafiła inaczej jej przekonać.
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    Wczoraj też dowiedziałam się o mojej chrzestnej coś bardzo ważnego o sobie ..coś o czym nie wiedziałam...powiedziała mi mega cudowna historię o tym jak podobno moja praca plastyczna poszła do Japonii i zyskała tam uznanie ,a ja w nagrode otrzymałam duża piękna lale jakiej nikt wtedy we wsi nie miał.Faktycznie lalkę pamiętam...przywiózł ja ktoś z Warszawy ale historia z rysunkami nie pamiętam musiałam być wtedy bardzo mała.
    Potem ciocia opowiadała mi że kuzyn zaczął szkicować ..rywalizować ze mną i że też miał talent ...Rysował i zgniatał kartki i tak w kółko ,w pewnym momencie zapytał cioci czy jest już tak dobry jak ja??.Szok bo pierwszy raz o tym wszystkim słyszę .
    Spędziliśmy przy stole 4,5 h ..wyjęłam Kronikę Rodzinna ze zdjęciami i zaczęłam opowiadać o Zamku na Słowacji który nosi nazwę nazwiska rodowego mojej babci Elżbiety ze strony ojca .W planie jest zobaczyć zamek na żywo :-)
    To był piękny czas,wiele wspomnień...
    Dbajcie o korzenie .
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    od mojej chrzestnej..*
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    ...ale masz rację ,z tekstem w wielu miejscach można się kłócić bo nie powinno tak być,to ukazuje smutne realia...nic mniej nic więcej.
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    Te sto złotych od chrzestnej to skarb...wiem że dany prosto z serca ,wiem że dałaby mi wszystko gdyby mogła.Tak naprawdę to ja mam teraz dużo więcej niż ona i nie potrzebuję pieniędzy a wyraz jej twarzy...te oczy mówią mi wszystko .Ciocia nie mieszka za granicą .Goście z zagranicy przywieźli tonę słodyczy ale nie o tym...miało być.
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    Jaka siostrzenicę?? Ciotka alkoholiczka nie jest moją ciotką.
    Jak się zakończyła historia?? Niby przypadkowo poszłam do wsi żeby wziąść chleb na tzw.zeszyt ..nigdy tak nie robiłam ale byłam zmuszona ze względu na dzieci...Nie doszłam nawet do sklepu bo po drodze zatrzymał mnie pan Marian ,szef męża i dał mi 100 złotych .Mówiąc że mąż kazał mi to dać .To mnie zaskoczyło .Skąd wiedział ? Skąd nagle wziął się już w Polsce ? Skąd wiedział że potrzebuję???Nie mieliśmy jeszcze wtedy telefonów a szef który wywoził ekipę do Austrii na całe 2 tyg .nawet do 3 m..nie zjeżdżał do Polski tak od razu.Bylam zaskoczona i uratowana jednocześnie .Chwilę wcześniej ( nad ranem w oknie szyby )zobaczyłam Twarz Pana Jezusa w Koronie cierniowej jakby chciał powiedzieć-,,widzę twoje cierpienie ,niemoc i rozczarowanie ale Ja Jestem "...Istotnie z wieczora kładłam się z płaczem..z różańcem w ręku .Nad ranem też były łzy ..tym razem łzy szczęścia .On Jest!
  • najmniejsza 3 miesiące temu
    tzn.z Koronka do Bożego miłosierdzia " na Różańcu i z Litania do Miłosierdzia Bożego.🙏
    Chyba nigdy tego nie zapomnę !.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania