Toksyczne banały

Jest jedną z najbardziej kochalnych osób jakie znam. Gdziekolwiek się pojawia, roztacza wokół siebie blask. Wiem, że brzmi to banalnie, ale kiedy jest się świadkiem takich rzeczy nic nie wydaje się banalne. Mężczyźni wręcz padają do jej stóp, prześcigają się w głupkowatych komplementach. Nie zwraca na to uwagi, oprócz swojego wdzięku ma też inteligencję. Zastanawiacie się pewnie czy ja też, no ten tego. Otóż też ale nasza relacja zatrzymała się na przyjaźni. W każdym razie przyjaźń przyjaźnią ale miłość jest.

Nie można jej nie kochać to wręcz absurdalne, żeby ktoś mógł jej nie kochać. Nie trzeba do tego szczególnych kwalifikacji ani umiejętności. Wszyscy jej to mówią a ona nikomu nie wierzy. Poza tym nie o wszystkich jej chodzi tylko o niego. Kolejny banał.

Więc kiedy w końcu on się zjawia, ona kocha bezgranicznie. Całą sobą, każdą komórką, atomem, oddechem. A on? Też kocha, tylko, że on to drań. Wszyscy to wiedzą ona nikogo nie słucha.

Potem wszystko się toczy jak kula śnieżna zagarniając w siebie każdą jej cząstkę, myśl, westchnienie. Jest jej coraz mniej - wszyscy jej to mówią, ona wszystkim odpowiada milczeniem. Może i sama czuje, że już się nie uśmiecha, że zbrzydła, zmalała, bardziej się garbi. Może coś w niej chciałoby do mamy ale mama nie widzi, więc sama tuli się do siebie pochlipując cichutko. Mijają dni długie jak lata. Noce przerażają samotnością we dwoje.

Człowiek, którego kocha stał się jej zbrodnią i karą. Zgrzeszyła przeciw sobie kiedy poraz pierwszy poczuła przeszywający ból upokorzenia i nic z tym nie zrobiła. Nie pozwoliła sobie poczuć do końca szyderstwa i poniżenia. Zamknęła na nie uszy i oczy, choć serce widziało wyraz twarzy pełen pogardy. Ale ona nie uwierzyła własnemu sercu.

Nie wierzyła kiedy rozum krzyczał uciekaj – skoro serce kłamie rozum szydzi tym bardziej.

Patrzyła czasem w lustro, nad ranem kiedy słońce nie rozświetlało jeszcze sypialni. Nie rozpoznawała w nim siebie, dzieła mężczyzny, którego kochała. Bo mimo wszystko go kochała, nawet wbrew słowom które wypowiadał. Kiedyś się odważyła i poprosiła, żeby nie mówił, że chce żeby się ruchali. Nie potrafiła mu wytłumaczyć dokładnie dlaczego to słowo tak boli bo jak wytłumaczyć rozpadającą się duszę, która z tym słowem wraca w najciemniejsze zakamarki jej życia. Był łaskawy przestał je używać, na chwilę a potem znowu to robił, zerkając na nią z satysfakcją w oczach, czekał aż znowu będzie go błagać by przestał.

Ale już nie prosiła tak jak przestała prosić o kolejne rzeczy. Potem się zastanawiała czy do swoich byłych też się tak odzywał, nie mogła sobie tego wyobrazić. Przecież do tamtych eleganckich kobiet tak na pewno by się nie odezwał, albo do swoich koleżanek z pracy albo bratowej. To wszystko jej wina, jest za mało elegancka. Zaczęła więc na powrót o siebie dbać. Podkreślała swoją kobiecość a on podkreślał jak wspaniale wygląda piosenkarka w telewizji, - o to jest dopiero laska. Jej nie widział. Ale to nic. Poczeka może kiedyś znowu na nią spojrzy.

Drobne rzeczy, nic nie znaczące słowa, których nigdy nie było, gesty zawieszone w wyobraźni. Tysiąc pytań uformowanych w jedno – czy on mnie kocha?

Bywa i gorzej choć trudno na ten temat wyrokować. Podbite oczy bolą tak samo jak złamana dusza.

Czasami z nią rozmawiam, jakaś szybka rozmowa przez telefon. Tak jest szczęśliwa, dobrze nie będzie kłamać, tak wie, że znika, że nie ma w niej radości, tak zastanowi się nad terapią.

Może powinna odejść ale tyle razy już próbowała, poza tym to chyba z nią jest coś nie tak.

Na tym rozmowa się kończy a ja się zastanawiam dlaczego to wszystko wydaje mi się takie znajome. Historia opowiadana tysiące razy, na każdym kontynencie, w biedzie i w bogactwie. W każdym tu i w każdym tam. Dopowiedz sobie zakończenie albo zmień treść.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • DEMONul1234 9 miesięcy temu
    "Kochalnych" ? Nie ma takiego słowa.
    Generalnie to widać braki w znajomości interpunkcji i budowy zdań.
  • sisi55 9 miesięcy temu
    Generalnie to widać, że wstałeś lewą nogą.
  • Orbis 8 miesięcy temu
    "Kochalnych" ? Nie ma takiego słowa.
    Slowniki sa preskrypcyjne, znaczy to, ze to rozwoj jezyka decyduje jakie wyrazy istnieja a jakie nie, a nie slowniki.
  • DEMONul1234 8 miesięcy temu
    Orbis To tak, jakby powiedzieć "poszłem" i upierać się, że jest to poprawne. Prawda. Rozwój języka decyduje o istnieniu danego wyrazu, jednakże skoro słowo "kochalnych" nie zostało jeszcze nigdzie sklasyfikowane za poprawne, to uważam to za błąd.
  • Orbis 8 miesięcy temu
    DEMONul1234
    "Orbis To tak, jakby powiedzieć "poszłem" i upierać się, że jest to poprawne. "
    Niestety mylisz sie, to nie jest to samo!

    "kochalnych" nie zostało jeszcze nigdzie sklasyfikowane za poprawne, to uważam to za błąd."
    Dobrze ze autorzy fantasy i science-fiction nie stosuja tej reguly.
  • BarbaraM Sadowska 9 miesięcy temu
    Dziękuję za poprzeczytywanie mojego tekstu
  • BarbaraM Sadowska 8 miesięcy temu
    No cóż szkoda, że sama nie wymyśliłam tego słowa. Słyszałam je używane w znaczeniu- kochalny czyli możliwy do kochania. W każdym razie mi się podoba i nie zmuszam nikogo by je używał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania