Toksyczna czystość – wiersz.
Zabił mnie twój nadmiar — byłeś tlenem, co odebrał mi tchnienie,
W zbyt wysokim stężeniu zmieniłeś się w ciężar, nie w spełnienie.
Czy to wszystko miało spaść na mnie jak kara,
Gdy twoja obecność wypełniła każdą szczelinę — aż do dna?
Zbyt gęsto od twoich słów, zbyt ciasno od twoich dłoni,
Uciekam przed tym uczuciem, choć nikt mnie przecież nie goni.
W twoim nasyceniu zabrakło miejsca na mój głos,
Zostawiając w płucach tylko duszny, zimny stos —
Jakby bez sensu miał się toczyć mój los.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania