(To)(nie)(my)
Toniemy w niepotrzebnie wypowiedzianych słowach które wypłynęły z nas szybciej niż powinny
Mokrą dłonią próbuje trzymać się twoich obietnic ale ciągle się z nich wyślizguje
Jeśli złapie w twoich oczach choć jedną jeszcze iskrę może nie utonę
Bo mimo iż leżąc obok Ciebie nocą ciężko jest złapać mi oddech przez napływającą do mych płuc wodę, wciąż mam nadzieje
Że jutro obudzę się bez mokrych ciuchów
I bez mokrych policzków
Próbowałam ratować nas już wiele razy
I za każdym razem zawodziłam
Dlatego biorąc ostatni oddech spojrzę jeszcze raz w twoją stronę byś mógł zrozumieć, że te fałszywe uśmiechy i sztuczne pocałunki to nie my
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania