To-pora
To-pora na głowy spuszczone w dół
gdy słońce zachodzi krwawo
Nie widzisz ?
To już ! Bo kruki za nami tęsknią
To-pory ostrzone słowami
byśmy w kolejkach stawali niemrawo
Tak my!
My mamy nakarmić je klęską
To-pory świata co już jest za ciasny
by tylu aż mogło umierać
To my!
bez krzyku bez trumny bez słowa
To-pora dla nas to-pora
wnet czas się czasem będzie zacierać
A my?
My znowu zaczniemy od nowa.
Komentarze (5)
To jeden z tych utworów, który jest jak pacza Lays'ów - niby duże opakowanie, które powstało na kanwie niby to dość istotnej obserwacji, a przy okazji doprawione patosem, w którym także wkrada się próba stworzenia zabawy słowem, gdzie, "to-pora" jeszcze raz użyte jakoś się broni w kontekście krążenia wokół "czasu", ale potem to jest nudne i banalne; a wszystko, po otwarciu, okazuje się niewielką siłą przekazu, która jest wynikiem braku głębszego przekazu. Bo tego rodzaju katastroficzne wizje, opatrzone niby to prozą życia "zaczynaniem od nowa" i sugestiami, które dot. cykliczności historycznej, natury, itp. to już nawet nie jest pogląd, a zabieg, który przewija się w wielu tekstach. Patos "głowy spuszczone", "krwawe słońce", "krzyk bez trumny bez słowa" to bardzo wzniosłe ozdobniki, gdzieś tam próbują budować klimat, ale jest to raczej kalka literacka, niż treść, która potrafi zatrzymać. Parę banałów w pompatycznym stylu.
Dziękuję za komentarz
Odpowiem tylko cytatem z klasyka.
"(-hiena, obudź się, zesrałeś się
-wcale nie spałem) "
Marabut nie trolluj
Dziena hiena Przepraszam, obiecuję poprawę.😎
Dobra hiena.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania