Poprzednie częściTorpor 1.0.

Torpor 4.0.

(niedokończone)

 

Czym jest więc torpor, czyż nie drogą a może przejściową podosobowiąścią konieczną ? Nie chorobą ducha lecz stanem ruiny i rozrostu. Nie końcem podróży, lecz środkiem, mostem, portalem, warstwą, kurtyną ?

 

Czym jest więc splendor ? Czyż nie farbowaną rozkoszą fałszywą, pozorem uroku namalowanym na masce epikureizmu? A może jest prawdziwym blaskiem duszy przeświecającym przez materię, aureolą świetności naturalnej nie wymuszonej? Czy wspaniałość nie mieszka w szczegółach pomijanych, w niedoskonałości, która czyni cię unikalną niepowtarzalną? Czy prawdziwy splendor nie jest prostotą ostateczną, nagością świątyni bez ozdób zbędnych i maskujących?

 

Czym jest więc komplement, czyż nie dopełnienie obydwu w jedno brzmię przed rozdziałem ? Czy nie jest to, czego każdemu brakuje, a co widzę w tobie jak w zwierciadle magicznym odwróconym? Czy nie szukamy w drugim człowieku utraconej połowy duszy, drugiego skrzydła anioła po upadku z nieba? Czy miłość nie jest próbą powrotu do jedności sprzed czasu, gdy byliśmy jednością ?

 

Czym jest więc kontrola, czyż nie próba próbą uporządkowania zamętu ? Skrypt spontaniczności, więzienie spontaniczności, trwaniem w centrum huraganu ?

Czym jest więc słowo, czyż nie czyny powinny zdradzać prawdę o nas samych głębszą niż deklaracje foniczne? Czy język nie został stworzony bardziej do ukrywania myśli niż ich ujawniania zgodnie z obserwacją analityczną ? Czy w milczeniu nie mieszka czasem więcej prawdy niż w potoku słów próżnych i czczych jak dym kadzidła? Czy poezja nie jest próbą przekroczenia ograniczeń formalności, dotknięcia tego, co niewyrażalne słowami ludzkimi?

 

Czym jest więc namiętność, czyż nie płomieniem kulistym spalającym wszystko na swojej drodze bez litości i rozwagi? Czy nie jest błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie – dar boży i szaleństwo alchemiczne w jednym? Czy życie bez namiętności nie jest mechanicznością przedwczesną, wegetacją, a nie istnieniem prawdziwym i pełnym? Czy nie lepiej spłonąć jak meteor w atmosferze niż tleć wolno jak węgiel w piecu domowej przytulności?

 

Czym jest więc prawda, czyż nie zmienia się zależnie od perspektywy obserwatora wpatrującego się subiektywnie? Czy istnieje prawda obiektywna absolutna, czy tylko nieskończone ilości perspektyw względnych i warunkowych? Czy prawowierność nie jest najbardziej subiektywnym z wszystkich pojęć, zależnym od kontekstu i reakcji? Czy w relatywizmie nie kryje się przewrotny absolutyzm nowy – wiara, że wszystko jest względne bezwzględnie jak twoje jak twoje przekonania, które w swej pewności same stają się przewrotną etykietą ?

 

Czym jest więc mądrość, czyż nie wiedzą o tym, czego nie można pojąć, świadomością granic dedukcji ? Czy mądry nie jest ten, kto zna odpowiedzi, lecz ten, kto umie zadawać właściwe pytania prowokujące koncepcje zbijające z tropu ? Czy mądrość nie polega na integracji przeciwieństw, na zdolności do trzymania sprzeczności bez ich rozwiązywania? Czy narrator nie jest miłośnikiem mądrości, nie jej posiadaczem – wiecznym poszukiwaczem nigdy nie satysfakcjonowanym?

 

Czym jest więc nostalgia, czyż nie tęsknotą za przystanią utraconego wspomnienia - za niewinnością sprzed poznania wachlarza nadziei i rozpaczy szarości ? Czy nie jest pułapką ckliwą, która paraliżuje nas w teraźniejszości przez przywiązanie do przeszłości martwej? Czy wspomnienia nie są zawsze sfałszowane przez obecne pragnienia i lęki projektowane wstecz na portal pamięci? Czy nie lepiej pożegnać się z przeszłością raz na zawsze, puścić z dymem i iść naprzód w nieznane bez oglądania się?

 

Zanurzając się w niestabilności dusza bywa podatna na zniekształcenia

Wkręcona w spiralę torporu hibernuje w lepszej świadomości

Ostrożnie przekraczając granice, każda z nich wrażliwa wobec sofistycznego splugawienia

Zatracając rzekę wolnych myśli na ołtarzu eklektycznej symbiozy światłości i ciemności

 

Musisz więc rozpłynąć się w stagnacji brzmienia, by ponownie unieść swoje przytłoczenie kompromisów i żyć w szerszej neurotycznej pełni.

 

Jak i ja muszę umrzeć ponownie metaforycznie by żyć w kolejnej narracji…Zmiany wymagają pogrzebania poprzedniej wersji siebie w niebotycznej głębi Umiera dziecko, by narodzić się nastolatek buntowniczy z hormonami w zawrocie głowy biologicznej, Umiera młodzieniec, by narodzić się dorosły z odpowiedzialnością społeczną i ekonomiczną na barkach, Umiera dorosły w środku życia, by narodzić się starzec z mądrością i spokojem akceptacji przemijania, Każde przejście wymaga pożegnania się z kimś, kim byliśmy, kim częściowo jesteśmy i kim możemy się stać. .

 

Torpor jest jedną z tych cyklicznych odejść - odejściem ego konformistycznego, które żyło dla aprobaty i dysonansu, Śmiercią maski społecznej, którą nosiliśmy tak długo, że zapomnieliśmy, iż to tylko kostium teatralny, Śmiercią pewności fałszywych, fundamentów zbudowanych na piasku konwencji społecznej zmiennej jak moda, W wygodnej transformacji umiera stara tożsamość, by mogła narodzić się nowa, autentyczna, niewymuszona, prawdziwa. Żałujemy tego, bo było znajome, bezpieczne i po części nasze.

 

Tak oto zapowiada się cykl torporyfikacyjny – eulogia i lament dostąpienia, hymn transformacji przez zawieszenie i ambicje, Historia upadku, który był wznoszeniem spiralnym, odejścia będącej nadejściem w innym wymiarze istnienia, Zapisuję ten testament dla przyszłych tonących w oceanie istnienia niemego, obojętnego na ryk i krzyk.

Dla tych, co poczują grunt ustępujący pod stopami pewności iluzorycznej społecznie skonstruowanej przez zmieniające się warunki. Nie bój się otchłani wewnętrznej ciemnej – to nie zagłada, lecz podróż do prawdy ukrytej poza....

 

Kiedy letarg wieków wyda swój owoc dojrzały, Gdy z głębi zawieszenia wyłoni się coś nowego, nieoczekiwanego, pięknego w swojej urokliwości, Ale nie dzisiaj, ale nie dzisiaj, ale nie dzisiaj... Torpor trwa. Transformacja postępuje. Cierpliwość jest kluczem. Wszystko w swoim czasie. Nie wcześniej. Nie później. Dokładnie wtedy, gdy musi nadejść. Ale nie dzisiaj… ale nie dzisiaj

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania