,,Tortura dziecięcej odporności''
Wchodzi do łazienki wyglądającej nienagannie
wtem spogląda na związaną makabrycznie ofiarę w wannie.
Starannie umiejętne paliczki szykuje, po czym sięga po młot,
gdy z impetem w nie uderza roznosi się potężny łomot.
Wtem ono przeciągle jęczy,
lecz uświadamia sobie, że już nigdy paliczki nie zachrupią, więc się nie męczy.
Niestety ten nieumiejętnie bierze nóż
i wbija go ofierze w kręgosłup, po czym przeciąga ku linii wzdłuż.
W momencie, gdy krew się wylewa i kręgi pękają, tnie dalej bez litości,
zupełnie bez żadnej moralności.
Ono skona obficie i swych sił próbuje,
w wannie pełnej czerwieni po chwili ustępuje.
Chwyta nieświadomie piłę i siłą do krwawiącego gardła wpycha,
wtem ofierze oczy błyskają, jak szyjka kielicha.
Bulgocze i wije się, gdyż wie,
że już nigdy jakichkolwiek słów nie wypowie.
Nagle zastyga, tępo wpatrzone,
zostało z tym w ustach uwięzione.
Albowiem teraz już się z własnymi granicami nie kryje,
ponieważ serce nadal rozpaczliwie - tylko, że z zemstą - bije.
Komentarze (1)
Dużo znaczy daleko?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania