Tortury

A jeszcze Was trochę (poezją) potorturuję :)

 

 

Nagrzane do czerwoności obcęgi życia

Zaciskają się powoli na szyi każdego z nas

Przybliżając z każdą sekundą moment śmierci

Nieuchronnej jak po nocy dzień

 

Katem naszych żywotów jest Czas

Bezwzględny i wykonujący swoją pracę powoli

Z prawdziwie zegarmistrzowską dokładnością

Nie biorąc łapówek ani nie znając litości

 

Oskarżycielem naszych nędznych ciał

Jest Matka Natura siedząca teraz wygodnie

I z rozkoszą podpowiadająca Czasowi

Najlepsze techniki tortur

 

Widownią obserwującą powolne katusze

Są zastępy Aniołów które ze łzami w oczach

Trzymają za torturowanych kciuki

Aby ci nie poddawali się cierpieniu

 

Sędzia jest dla torturowanych anonimowy

Poznają go tylko ci których obcęgi życia

Już ukróciły o wszelkie przejawy bytu

I którzy są na poznanie gotowi

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Lucinda 23.03.2016
    Podoba mi się metaforyczność tego wiersza, upersyfikowanie czasu, te wszystkie zabiegi fajnie tu zadziałały (coś ostatnio nadużywam słowa ,,fajny", muszę z tym skończyć, bo to nie jest ładne określenie...). W pewien sposób urzeczywistniłeś... nadałeś bardziej materialny wymiar takim pojęciom właściwie abstrakcyjnym, które biorą udział w naszym życiu, jak czas, który przedstawiłeś tu w całkiem innej roli, negatywnej, a nawet nimi są, bo piszesz ,,obcęgi życia". Pod koniec przechodzisz już w taką sferę duchową, pisząc o Aniołach czy właśnie tak opisując ostatnią strofę. 5:)
  • Jejku, koncert komentowania poezji! Dziękuję bardzo! :)
  • Lucinda 23.03.2016
    Szymon Szczechowicz, przecież mówiłam, że dziś postanowiłam się trochę rozbestwić. W ogóle nie zwracasz uwagi na moje słowa...
  • Lucinda no wiem że mowilas. Ale to nie znaczy, że nie mogę stwierdzić faktu o koncercie komentarzy :D
  • Lucinda 23.03.2016
    Szymon Szczechowicz, trzeba się wdrożyć i przypomnieć sobie, jak się pisze, zanim matematyka znowu wciągnie mnie w swoje głębiny, bo po świętach jak wciągnie, to nie wiem, czy wypuści... Teraz wchodzę w matematykę abstrakcyjną, a to już całkiem inna bajka (i całkiem inne wzory...).
  • Lucinda w takim razie zapraszam, zapraszam do kontynuowania trasy koncertowej :D
  • Lucinda 23.03.2016
    Szymon Szczechowicz, poezji nigdy za wiele :D (nie no, lubię poezję nawet, choć nie tak jak prozę, ale dziś moja nauczycielka nazwała zapis formalny granicy ciągów poezją i tak mi się skojarzyło :D choć przyznaję, że był on fragmentami symetryczny i całkiem ładnie wyglądał, zawierał między innymi trzy kwantyfikatory: ogólny, szczegółowy i znowu ogólny. Gorzej z zapamiętaniem). Ciekawych określeń ostatnio używasz pod moimi komentarzami - "zeszła z ołtarzy prozy", "trasa koncertowa"... Tylko u Ciebie musiałabym się cofać do tego, co już czytałam, i tylko uzupełniać komentarzami, a to nie to samo co na bieżąco...
  • Lucinda rozumiem. A moje określenia to te przejawy żałosnego poetyckiego pierwiastka, żyjącego cicho na prozaicznej duszyczce :D No i wybacz, ale nie nadążę z pisaniem tak, żebyś miała komfort oceniania na bieżąco :D
  • Lucinda 23.03.2016
    Szymon Szczechowicz, nawet tego od Ciebie nie oczekuję. Lepiej czytać trochę rzadziej, a lepiej przemyślane i napisane wiersze, niż zlepek słów napisanych na szybko byle było.
  • Lucinda wybornie :D
  • Beznadzieja 24.03.2016
    Oho, jak ja dawno nie czytałam takiego wiersza... Mimo, że to wiersz biały wszystko ładnie ze sobą brzmi i współgra. Lubię dużo metafor w poezji. Cudownie napisana ostatnia zwrotka. Nie napiszę nic konstruktywnego, bo oczy same mi się zamykają, przepraszam. 5 :)
  • Beznadzieja, to Miłosz mnie natknął od strony formy. Polecam poczytać, jest doskonały, chociaż trudny bardzo Dziękuję! :)
  • Rasia 24.03.2016
    Świetny wiersz, opisy mnie po prostu urzekły tak samo jak mechanizm, który tutaj przedstawiłeś. Ten fragment z obcęgami bardzo działa na wyobraźnię. To chyba nawet jeden z lepszych Twoich wierszy :) Zostawiam 5.
  • Dziękuję uprzejmie! :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania