Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Tortury na męczennikach – święty Bartłomiej
Sposób zadawania tortur i katuszy stał się kluczowym elementem klasyfikacji męczenników pozwalającym rozpoznać konkretnego patrona. Co za ironia losu? To jak w jakich okolicznościach zginęli podczas tortur stało się ich znakiem rozpoznawczym. Zaczniemy od świętego Bartłomieja.
Byłem apostołem. Pojmano mnie. Oprawcy związali mnie ciasno linami. Przywiązano mnie do stołu. Byłem bezradny. Widziałem jak zwyrodnialcy przynieśli noże rzeźnickie. Następnie zaczęli obdzierać mnie ze skóry niczym jabłko. Modliłem się do Boga o szybką śmierć. Tak jednak nie stało się. Czy Bóg mnie opuścił?
Pomimo tortur nie wyrzekłem się swej wiary. Bolały mnie ręce, plecy, nogi i klatka piersiowa, z których obdzierano ostrzami mnie ze skóry. Wspomniane noże były tępe, żeby sprawić silniejszy ból. W końcu straciłem przytomność.
Ocknąłem się przybity do krzyża. Wiedziałem, że poniosę śmierć w agonii jak Jezus. Bolały mnie dłonie, które zostały przybite grubymi gwoździami oraz stopy do których również wbito gwoździe. Cierpienie było potworne i znowu straciłem przytomność.
Oprawcy czekali, aż odzyskam świadomość. Miałem spętane z tyłu ręce. Nagle zobaczyłem kata z mieczem. Nie zdążyłem nawet mrugnąć okiem, gdy ostrze miecza przecięło skórę, mięśnie, kości i tętnicę.
Podobno głowa, po jej ścięciu, rejestruje za pomocą mózgu ostatnie kilka sekund życia. Widziałem ludzi, którzy śmiali się z mojej śmierci. Jestem patronem grabarzy oraz rzeźników.
Komentarze (4)
Doszedłem do wniosku, że na Opowi chyba tylko ja publikuję drastyczne, okrutne i kontrowersyjne teksty. Jednak z drugiej strony znalazłem lukę literacką na portalu, którą wykorzystuję. Jak lubicie, jak ja, ostre utwory gore pełne sadyzmu, cierpienia, tortur i agonii, to możecie liczyć na mnie i moje utwory. Już mój pseudonim jest niepokojący. Ponadto lubię pisać krwawe horrory, w których głównymi antybohaterami są sadyści oraz osoby chore psychicznie. Mam taki styl pisania.
Urodziłam się w parafii Świętego Bartłomieja właśnie.Tam zostałam Ochrzczona, tam chodziłam do szkoły i na religię (na salkach) tam przyjęłam pierwsza Komunię Święta ...tam od początku czułam obecność Boga i czuję do dzisiaj choć życie nie płynie mi już tak beztrosko .
Podejrzewam, że większość osób, które dały mi jedynki nie potrafi docenić mojego warsztatu pisarskiego. Jak Wam się on nie podoba, to nie czytajcie moich tekstów.
Przyznaję, nie potrafię docenić, ale też nie zostawiam żadnej gwiazdki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania