Toy Story
Mój syn powiedział - miłość jest miłosrejna
teraz nie wiem kto jest jego matką
Kiedyś nie było Rodzinnej kuchni Lidla
gotowałam ziemniaki z parówką
Niewiele pamiętam jego uśmiech zaciśnięte piąstki
wesoła piosenka w alejce podmiejskiego parku
,,Ty druha we mnie masz, kiedy szukasz gdzie twój kąt
a przytulny dom jest wiele mil stąd"
Kobieta w przedszkolu krzyczała
pani dziecko jest niedorozwinięte płacze za matką
zakrywała dzieciom usta
Szukam bławatków zalążków małej fasolki
od której życie zaczyna się od początku
Komentarze (14)
Z poprzednim... Rozumiem. Mam nadzieję że wiesz, co chcę powiedzieć nie mówiąc tego.
Wiem dziękuję 🙂
Słabizna
To mój jeden z pierwszych wierszy. Takie wtedy miałam pisanie. Potrzebujesz mocnego uderzenia to też mam. Ale niekoniecznie wszystko chcę wstawiać. Może nie że nie chcę, tylko jestem zmęczona wszystkim. Nawet jak piszę komentarze. Zmęczenie materiału ot cała prawda.
O jo jej
Tkors no weź mnie pożałuj 🤪tylko się nie zesraj
Marzena widze ze skatologia jest u ciebie rodzinna. Pozdrawiam czule
Tkors próbuję z Tobą nawiązać kontakt ale to Ty właśnie w ten sposób okazałeś mi zainteresowanie, co ja poradzę, staram się trafiać w gusta 🤷
Marzena odpoczni głupoty gadasz z przemęczenia ;)
wydaje się, że jest w tym wierszu jakaś melancholia za kimś, kogo już w pobliżu nie ma, może za tym dzieckiem? Może się mylę?
Zjadłeś za dzieckiem które przestało wierzyć w miłość i nie wiem dlaczego, a może lepiej odpocząć od myśli
Zagadłeś sorry
Zgadłeś* no jestem zmęczona sorry
„Miłość jest miłosrejna” – to bym zostawił w ramce. Reszta może być krótsza. To zdanie niesie cały tekst.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania