Poprzednie częściTrafiona piorunem - rozdział 1

Trafiona piorunem - Rozdział 2

Przez chwilę czułam się taka... wypełniona. Czymś, czego nie mogłam zidentyfikować. Nie potrafiłam dokładnie tego opisać.

Bałam się poruszyć.

W końcu odważyłam się otworzyć oczy. Zobaczyłam Vittorię, wpatrującą się we mnie z troską.

- Nic ci nie jest? - zapytała.

- Nie, chyba nic. Poza tym, że trafił mnie piorun.

Roześmiała się.

- Dorze, że nic ci nie jest, inaczej byłabyś bardziej sarkastyczna - podała mi rękę. Wstałam powoli. Trochę oberwałam, ale chyba miałam siłę iść.

- Ale nie mów nic mojej mamie, OK? Nie chcę, żeby się martwiła.

- Nie! - zrobiła przerażoną minę - Mam o tym nie opowiadać pani Darkhouse? - pokręciła głową - Oczekujesz niemożliwego!

Uśmiechnęłam się, bo wiedziałam, że ten mały sekret zostanie między nami.

 

- Hej, mamo! - zawołałam - Wróciłam!

- Cześć, kochanie! - mama mnie przytuliła. Nie minęło pięć sekund, jak dotarło do nas kocie miauczenie i po chwili w drzwiach ukazała się Suzy. Wzięłam ją na ręce.

- Cześć, kocie! - pocałowałam ją w pyszczek - Jak tam ci minął dzień?

Jakby odpowiedzi na moje pytanie, zamruczała.

- Jak tam w pracy, mamuś?

- Dobrze, na razie mamy początek miesiąca, więc trochę nudy. - uśmiechnęła się - A jak tam u ciebie w szkole? Wydarzyło się coś?

- Apel mieliśmy, ale to wiesz. Poza tym chyba nic takiego.

Tak, wiem. Kłamałam jak z nut.

- Dobrze, to ja idę do pokoju - wzięłam moje mruczydło na ręce i poszłam.

 

Siedząc przed snem w łóżku i głaszcząc Suzy, rozmyślałam o dzisiejszym wydarzeniu. Jakim cudem przeżyłam uderzenie pioruna? Czy to wpłynęło na mnie? Jak tak, to w mniejszym czy większym stopniu? Miałam tysiąc pytań do, ale właśnie - komu je zadać? Miałam nadzieję, że uda mi się uzyskać na nie odpowiedzi. W końcu, zmęczona całym dzisiejszym dniem, zasnęłam.

 

 

No, oto drugi rozdział. Mam nadzieję, że się podoba, bo wierzcie mi lub nie, miał mieć zupełnie inną treść :) Tak to nieraz jest, nie? Zapraszam do ocenienia, nie bójcie się szczerości i wytykania błędów, bo dopiero zaczynam i każda rada może być pomocna ;)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania