Tragiczna Miłość
CZĘŚĆ I MIŁOŚĆ TAK BLISKO A ZARAZEM TAK DALEKO..
-Jak dobrze mnie znasz ..Powiedział do nieznajomej , a Ona odpowiedziała mu
Żeby przyjechał do niej o 23.40 , spojrzał na nią nie jak na wariatkę lecz z miłością,
i odpowiedział "nie ważne kiedy , nie ważne o której .. i tak się pojawię "
Przyjechał dała buziaka w policzek pogadali dała numer telefonu przytulila i nad ranem pojechał do domu
Gdy odjechała od niego znów poczuł smutek i tęsknotę bo tak dobrze im było razem
Tego się nie spodziewał pomyślał siedząc już u siebieb. Liczył na coś więcej. Ale jednak mu się podobało. Ona jest jakaś inna...
Po chwili zadzwonił do niej i zapytał czy coś do niego czuje ..Ona odpowiedziała mu
Że boi się uczuć i nie dopuszcza ich do siebieb. Za krótko go zna. Bez uczuć jej bezpieczna. Bo wtedy nikt nie może jej zranić. Powiedziała powstrzymujac łzy
Odpowiedział Jej : a więc sprawmy abyśmy mieli zaufanie do siebie , nie bójmy się okazywać sobie uczucia jeśli na prawdę się kogoś pokocha z wzajemnością w tedy nic nie stanie na przeszkodzie "
Rozplakana prowadziła samochód. Nic nie widziała. Nagle oslepily ja światła. Uderzenie. Ból. I ciemność
Przerwana rozmowa. Pomyślał .. coś się stało. Odrazu wyleciał z domu wsiadł w samochód i pojechał w kierunku jej domu .. to co zobaczył odebrało mu mowę .. podszedl to rozbitego samochodu i ujrzał Ją to co poczuł było Nie do opisania Odrazu wezwał karetkę i pojechał razem z nią do szpitala
Obudziła się w karetce. Ktoś trzymał ja za rękę. Czuła że musi walczyć. Była jednak zbyt słaba. Spojrzała w stronę osoby trzymającej jej rękę. To był on... poczuła że jej serce przyspiesza. Patrzył w jej oczy. Chciała coś powiedzieć ale nie mogła.
-kocham cie - wyszeptala. Widziała jego twarz. Lze spływająca po policzku.
- ja też cię kocham
Były to ostatnie słowa jakie usłyszała.
CZĘŚĆ II SKRYTE TAJEMNICE I NIEDOWIERZENIA , SAMOBÓJCZE MYŚLI
Trafiła w dziwne miejsce. Chyba była w szpitalu. Stała w kostnicy. Na stole leżało ciało. Jej ciało...
a jednak to koniec -pomyślała. Nie tu powinnam być , moim przeznaczeniem było każdą sekundę życia dzielić z ukochanym , założyc rodzine ..
Dobra nie ma co dramatyzowac zawsze jest jakieś wyjście- pomyślała. Wyszła z kostnicy to co zobaczyła przerazilo ja. W szpitalu było pełno ludzi. Krzyczeli,plakali mówili chyba do swoich bliskich. Ale nikt ich nie słyszał. -Kim oni są ? Czy są jak ona ? Czy jest duchem ?
Próbowała zatrzymać przechodzacego lekarza ale jej nie widział. Wyszła że szpitala. Nie wiedziała co ze sobą zrobić. Nagle zorientowala się że jest pod jego domem
pierwsze co chciała zrobić to krzyknąć "Kochanie wróciłam " lecz zrozumiała , że przecież nikt jej nie może ani usłyszeć , ani zobaczyć ... jednak stało sie coś na prawde dziwnego. Chłopak ze łzami w oczach patrzył w jej strone i wyszeptał "Skrabie czy to na prawdę Ty " ? i chciał ją uściskać , lecz poczuł chłód jakby wpadł do lodowatej wody. Ty jestes duchem -wykrzyknął , nagle zawróciło mu sie w głowie i zemdlał
Leżał na podłodze. Nie mogła go dotknąć nie wiedziała co zrobić. Po chwili odzyskał przytomność. Usiadł patrzył wprost na nią ale już jej nie widział.
Sam do końca nie wiedział czy to był "sen" czy też prawda. Zrozpaczony usiadł na fotelu i rozpłakał sie , ponieważ znowu poczuł tęsknote i żal za ukoochaną osobą , za wypadek winił siebie , "mogłem nie dzwonić w tedy do niej" - powiedział-to wszystko moja wina. Dręczyło Go sumienie i wyrzuty sumienia , lecz już nic nie mogł zrobić. "Mam jedno wyjście"- powiedział , ""mogę sprawić , że już na zawsze będziemy razem i już nic nie stanie nam na przeszkodzie" - odparł zadowolony a jednocześnie sfrustrowany. Z ukochana chciał połączyć sie poprzez śmierć Jego samego. 'Innego wyjścia już nie mam " -odparł i ruszył w kierunku mostu...
CZĘŚĆ III NIEUDANA PRÓBA SAMOBÓJSTWA
Gdy był drodze na śmierć" , patrzył na otaczających Go ludzi, "Czemu to ja nie mam być równie szczęśliwi , jak Oni?.-odrzekł zapłakany.Sądził , że odebrano mu wszystko , że nie pokocha juz nikogo tak , jak pokochał Ją , "była dla mnie wszystkim , a teraz Jej nie ma , to po co mam tak żyć ". Wszedł na barierke krzyknął "kochanie już niedługo będziemy razem na zawsze" i skoczył.
Rzeka była rwąca , w ogóle sie opierał poczół , że tonie. Zdał sobie , że to głupstwo co robi , próbował wypłynąć na powierzchnię ale było już za pózno....
Kobieta przechodząca przez most zauwarzyła , że coś pływa na powierzchni rzeki , odrazu zdała sobie sprawę , że to człowiek .. "jak dobrze , że miałam lekcję pływania i wskoczyła Mu na pomoc , po wyciągnięciu Go odrazu zadzwoniła na karetke i zaczęła resnimacje. " trzydzieści uciśnięć i dwa wdech , trzydziesci uciśnięć i dwa wdechy.." powtarzała sobie po cichu , lecz nie dawało to rezultatu , robiła to do przyjazdu karetki.
Po chwili pojawiła sie karetka i reanimację przejęli medycy . "bedzie żył , prawda ? " -zapytała zapłakana. "zrobimy wszystko co w naszej mocy , aby Go uratować"- powiedział ratownik ,i zabrali chłopaka do szpitala.
bedzie ciąg dalszy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania